- PiS jest uśmiechnięte, tymczasem na twarzach posłów PO widać gorycz, mimo, że wygrali wybory - stwierdziła w "Magazynie 24 godziny" Nelly Rokita. Chwali sobie, że siedzi w odległym, ósmym rzędzie. - To dobre miejsce widokowe. Mogę przyglądać się politykom LiD i PSL a w szczególności Platformy. Ich twarze są zacięte - wyjaśniła Rokita.
Co jeszcze widać z ósmego rzędu? - Platforma wykazuje zapędy dyktatorskie. To puszka Pandory. Lepiej jej nie otwierać - uważa posłanka PiS. - W Prawie i Sprawiedliwości można normalnie rozmawiać, a w Platformie to jest niedopuszczalne - dodała.
Nelly Rokita ma też własną teorię na temat tego, dlaczego wiceprezesi PiS Paweł Zalewski, Ludwik Dorn i Kazimierz Ujazdowski zrezygnowali z partyjnych funkcji, choć w formacji zostali. - Czują się odpowiedzialni za porażkę PiS w wyborach - stwierdziła.
Sama nie obwinia partyjnych kolegów. Jej zdaniem, za przegraną odpowiadają wszyscy "po trochu". Posłanka PiS odniosła się także do swojego słabego wyniku wyborczego (niewiele ponad 6 tys. głosów). - Świadomie nie prowadziłam kampanii wyborczej. Nie chciałam odbierać głosów innym działaczom PiS. Wolałam, żeby na mnie głosowali niezdecydowani i ci, którzy zrazili się do Platformy - wyjaśniła.
Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24