Przepisy wejdą w życie 19 czerwca.
- Wprowadzają jasną zasadę: zwrot towaru ma być tak samo prosty, jak jego zakup - zapowiedział wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w trakcie konferencji prasowej.
Jak zauważono w programie, do tej pory część sprzedawców celowo komplikowała zwrot.
- To tak zwane 'dark patterns', czyli ukrywanie możliwości wykonywania swoich praw powodowały, że czasem konsumenci rezygnowali z wykonywania swojego prawa do zwrotu towaru - dodał wiceszef resortu cyfryzacji.
"Równie łatwe wycofanie się"
Przycisk powinien być umieszczony w stopce albo w polityce zwrotów. Jednocześnie w praktyce klient będzie musiał kliknąć kilka razy, jak zauważył Łukasz Wieczorek.
- Jak zrobiliśmy zakupy w ciągu trzech kroków, to tak samo w ciągu trzech kroków powinniśmy odstąpić od umowy - powiedział Michał Wójcik, ekspert w dziedzinie e-handlu i dyrektor ds. partnerstw i rozwoju w firmie Alsendo. - To będzie jeden przycisk, ale w krokach. Jak wyszukujemy sobie produkt i widzimy "kup", klikamy i od razu mamy zakupiony produkt, to wycofanie się z takiej umowy powinno być równie łatwe - dodał.
Zdążyć do 19 czerwca
Sklepy internetowe mają kilka tygodni na wprowadzenie szybkiego zwrotu, ale prawdopodobnie nie wszystkie zdążą na czas.
- Zrobiliśmy badania na początku roku i wyszło, że 43 proc. firm nie wiedziało w ogóle, że dyrektywa wchodzi w życie. 10 proc. powiedziało, że jest gotowe, bo już ma takie funkcje, a 8 proc. mniej więcej powiedziało, że będzie gotowe na 19 czerwca - wyliczył Wójcik.
W programie wskazano, że w Polsce dokonuje się 3,5 proc. zwrotów internetowych zakupów, a w Unii ponad 12 proc.
- Zakupy przez internet w Polsce są bardzo popularne. Robi je 78 proc. Polaków. Najchętniej kupujemy w sieci buty, ubrania, meble, sprzęt RTV i AGD - powiedział Łukasz Wieczorek.