Opatrywanie ran, przeprowadzanie resuscytacji czy chwyt Heimlicha stosowany w przypadku zadławienia - tego wszystkiego uczyli się mieszkańcy osiedla Głębokie-Pilchowo w Szczecinie na inauguracyjnym szkoleniu z obrony cywilnej.
Ratownik medyczny Artur Byczków wskazał, że w programie znalazło się także zapoznanie uczestników szkolenia z resuscytacją krążeniowo-oddechową, defibrylatorem i postępowaniem w przypadku wystąpienia masywnego krwotoku. Instruktorzy pokazywali też, jak właściwie zareagować w sytuacji ewentualnego zagrożenia.
- Zagrożenia się nie boję, tylko że zagrożenie nie pyta, czy jesteśmy przygotowani, więc trzeba być na nie przygotowanym zawsze. Bardzo się cieszę, że mamy możliwość jako pierwsze osiedle zostać przeszkolonymi. To jest coś, co może się zawsze przydać , więc jestem bardzo chętny, żeby się dzisiaj dowiedzieć wszystkiego, czego się tylko będę mógł dowiedzieć - mówił jeden z uczestników.
- Myślę, że częściej powinny być takie spotkania. By uświadomić nas wszystkich, jak mamy się zachować w danej sytuacji, bo nie wiadomo, co nas czeka - dodała inna uczestniczka.
Podczas szkolenia mieszkańcy uczą się nie tylko pierwszej pomocy. Kurs obejmuje także zapoznanie się z sygnałami alarmowymi, przygotowanie do ewakuacji i przetrwania w warunkach długotrwałego zagrożenia, jak i naukę współdziałania z podmiotami ochrony ludności.
- Chcemy być społeczeństwem, które potrafi reagować w sytuacjach trudnych. Nie spodziewamy się, oczywiście, wojny pełnoskalowej, nie spodziewamy się frontu, ale mamy w Polsce do czynienia z sytuacją ataków hybrydowych, cyberataków, prowokacji, które mają osłabić nasze zdolności do radzenia sobie w sytuacjach trudnych i kryzysowych - przekazał prezydent Szczecina Piotr Krzystek.
Rządowy program obrony cywilnej za miliardy złotych
Podobne szkolenia odbywają się w różnych miastach w całej Polsce. To wszystko w ramach rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026. Jednym z kluczowych jego filarów są właśnie działania edukacyjne i budowanie "społecznej gotowości" na wypadek trudnych sytuacji.
- Na to, że będą przerwy w dostawach prądu. Na to, że potrzebujemy zgromadzić zapasy na możliwe trudne sytuacje. Na to, że gdy usłyszymy konkretne sygnały alarmowe, to w konkrety sposób powinniśmy się zachować - wyjaśniała Magdalena Roguska, wiceszefowa MSWiA.
Oprócz działań edukacyjnych, program finansuje także budowę schronów, inwestycje związane z ochroną infrastruktury krytycznej, jak i doposażanie służb. Przykładowo - 74 miliony złotych przeznaczono na zakup sprzętu dla Państwowej Straży Pożarnej. Trafi on do 13 komend powiatowych i miejskich.
- To największe zasilenie tego typu, jeśli chodzi o straż pożarną, w ostatnich latach - przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Budżet Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026 wynosi 34 miliardy złotych. Do tej pory najwięcej środków z programu otrzymało województwo mazowieckie.
Nowy sprzęt dla TOPR i GOPR
Środki trafiły także do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Spotykamy się w siedzibie Jurajskiej Grupy GOPR, która pozyskała w ubiegłym roku z rządowego Programu Obrony Ludności Cywilnej dotacje w wysokości prawie 1 300 000 złotych - powiedział na konferencji prasowej wojewoda śląski Marek Wójcik.
Pieniądze zostały przeznaczone na doposażenie stacji, sprzęt szkoleniowy i ratowniczy.
- Kupiliśmy dwa quady z przyczepami, więc to bardzo usprawni ewakuację z trudnego terenu. Oprócz tego sprzęt alpinistyczny. To są liny, karabinki, ale także sprzęt indywidualny, zarówno do poruszania się w jaskiniach, jak i na powierzchni, więc to wzmocnienie BHP ratowników - skomentował Robert Pilarczyk, naczelnik Grupy Jurajskiej GOPR.
Sprzęt ma zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców i turystów odwiedzjących Jurę Krakowsko-Częstochowską, a także usprawnić pracę służb w razie wypadków.
- Grupa Jurajska GOPR obsługuje około 200 wypadków rocznie. Natomiast to jest tylko liczba, bo czasami to jest skręcona kostka, a czasami to jest wielogodzinna akcja jaskiniowa - podkreślił Robert Pilarczyk.
Źródło: Fakty po Południu TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Ada Wiśniewska/Fakty po Południu TVN24