Miała być "dokładna ewidencja schronów". To się raczej nie uda

Ewidencja schronów się przedłuży
Ewidencja schronów się przedłuży
Wbrew deklaracjom MSWiA nie będziemy do końca roku wiedzieć, w jakim stanie są schrony z PRL. - Robota idzie wolno, bo całe przedsięwzięcie jest źle zorganizowane - alarmują nas strażacy, którzy obok nadzoru budowlanego mieli wykonać ewidencję. Prawie cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie wciąż nie wiemy nawet, ile starych obiektów moglibyśmy przekształcić w schrony. Od tygodnia wiemy za to, jak mamy budować nowe.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Był wtorek, 21 października, kiedy szef resortu spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński pojawił się w studiu Radia Zet i zapewniał słuchaczy, że - jak sam to określił - "w przyspieszonym tempie" nadrabia wieloletnie zaniedbania w zakresie obrony cywilnej. Przede wszystkim chodziło o remontowanie starych, zdezelowanych schronów rozsianych po całym kraju.

- W tym roku samorządy zaczynają prace planistyczne, jeśli chodzi o obiekty, które wiedzą, że mają być modernizowane - mówił minister. Dodał, że "do końca roku będziemy mieli dokładną ewidencję". 

To dość logiczne - żeby móc remontować, trzeba wiedzieć gdzie należy prowadzić prace i co dokładnie trzeba zrobić. Właśnie temu miała służyć ewidencja zlecona straży pożarnej i nadzorowi budowlanemu, które miały zakończyć prace do końca roku Biorąc pod uwagę skalę wyzwań - wyremontowanie starych obiektów i postawienie nowych - skatalogowanie i opisanie stanu faktycznego mogło jawić się jako najłatwiejsze zadanie. Niestety, wszystko wskazuje na to, że nie uda się dotrzymać zaplanowanego terminu. 

Pozostało 85% artykułu
Czytaj także: