TVN24 | Polska

Piszą o "wykreowanym świrusie". Dostali dotację z rządowego instytutu

TVN24 | Polska

Autor:
ads/kg
Źródło:
"Gazeta Wyborcza"

Prawicowe stowarzyszenie propagujące antyszczepionkowe treści dostało blisko milion złotych dotacji od Narodowego Instytutu Wolności - napisała w czwartek "Gazeta Wyborcza". Ta stworzona przez wicepremiera Piotra Glińskiego rządowa instytucja ma wspierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego i pomagać organizacjom pozarządowym.

"Gazeta Wyborcza" pisze w czwartek o portalu Stowarzyszenia RKW, na którym pojawiają się antyszczepionkowe treści. Można tam przeczytać na przykład o "dziwnej wysypce" po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19 i lekarzach, którzy "zamiast ostrzegać przed poddaniem się eksperymentowi wstrzyknięcia do organizmu groźnej substancji, uspokajają".

"Czy opresyjne zmuszanie ludności do przyjmowania preparatu medycznego nazywanego dla zmylenia lub uśpienia czujności ludzi 'SZCZEPIONKĄ!?' ma na celu likwidację populacji ludności w Polsce i całym świecie?" - pytają pracownicy portalu. To teksty z marca tego roku.

W kwietniu portal cytował meksykańskiego kardynała Juana Sandovala: "To wysoko postawieni ludzie, bardzo wpływowi, mają ogromna władzę. To oni wykreowali tego świrusa, który atakuje wielu ludzi. Do czego zmierzają? Chcą stworzyć nowy porządek, światowy rząd z religią człowieka i ludzkości".

Jak pisze "Wyborcza", tego typu kłamliwe teksty o teoriach spiskowych pojawiały się kilkanaście razy w ciągu ostatnich tygodni. "W większości to przedruki z niszowych pism lub portali lub publikacje zawierające wyłącznie nagrania zamieszczane w serwisie YouTube. Prawdziwość podawanych w nich twierdzeń podważali lekarze i eksperci" - czytamy w "GW".

Redaktor naczelny "zawierzał media publiczne Królowej Polski"

Redaktorem naczelnym portalu jest Marcin Dybowski. "Wyborcza" przytacza jego biogram: "Prawicowy publicysta, znany z krytyki okrągłego stołu i reform Balcerowicza. W PRL bliski współpracownik Antoniego Macierewicza, należący do jego grupy Głos, którą założył po odejściu z Komitetu Obrony Robotników. Obecnie prowadzi katolickie wydawnictwo 'Antyk' i jest organizatorem Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę. Na łamach serwisu wPolityce.pl m.in. przestrzegał przed napływem imigrantów, zachęcał do manifestacji przed siedzibą 'Wyborczej' i zawierzał z troską media publiczne Królowej Polski".

Dybowski - pisze dziennik - jest założycielem Ruchu Kontroli Wyborów, który powstał w 2015 roku. "Zawiązali go prawicowi działacze i publicyści, którzy twierdzili, że wszystkie wybory w Polsce od 2010 r., które przegrywał PiS, były fałszowane" - czytamy w "GW".

Blisko milion złotych z rządowego instytutu dla Ruchu Kontroli Wyborów

Pod artykułami promującymi antyszczepionkowe tezy i teorie spiskowe widnieje baner: "Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030".

Narodowy Instytut Wolności powstał w 2017 roku z inicjatywy wicepremiera Piotra Glińskiego. Według zapowiedzi miał on wspierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego i pomagać organizacjom pozarządowym.

Czytaj więcej: Dotacje Narodowego Instytutu Wolności. "Nie widziałem organizacji, które byłyby krytyczne wobec władzy"

"Wyborcza" dotarła do dokumentów, z których wynika, że Ruch Kontroli Wyborów w 2019 roku dostało 691 tysięcy złotych na "rozwój mediów lokalnych RKW", a w 2020 roku 300 tysięcy złotych na powstanie "think tanków samorządowych".

W 2019 roku organizacja dostała 691 tysięcy złotych na realizację zadania pod nazwą "Rozwój mediów lokalnych RKW", a w 2020 roku kolejne 300 tysięcy złotych na powstanie "Think tanków samorządowych".

- Narodowy Instytut Wolności jako operator programów na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego nie ma możliwości cenzurowania czy ograniczania działalności beneficjentów, które są zgodne z prawem - tłumaczył "Wyborczej" zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Wolności Michał Rulski. Jak dodał, "NIW-CRSO nie ma uprawnień ustawowych do monitorowania całokształtu działalności organizacji ani dokonywania oceny takiej działalności na etapie po udzieleniu dotacji". - Byłoby to działanie ograniczające wolność i swobodę działań organizacji pozarządowych - podkreślił.

Autor:ads/kg

Źródło: "Gazeta Wyborcza"