Mróz, śnieg, brak odpowiednich warunków. "W nocy naprawdę dzieje się dramat"

Zimą inspektorzy organizacji prozwierzęcych mają ręce pełne roboty
Mróz, śnieg, brak odpowiednich warunków. Pomóżmy zwierzętom przetrwać zimę
Źródło: Uwaga! TVN
Krótki łańcuch, nieocieplona buda, zamarznięta woda w misce. Tak niektórzy traktują swoich czworonożnych towarzyszy. Pomóżmy zwierzętom przetrwać tegoroczne mrozy. Reportaż "Uwagi!" TVN.

Mróz, śnieg, wiatr to dla nas chwilowa niedogodność, a dla psa na łańcuchu - codzienność. W domach podkręcamy ogrzewanie, gdy wychodzimy, zakładamy cieplejszą kurtkę. Niestety, są ludzie, którym nie przeszkadza, że kilka metrów od ich domu stoi dziurawa, nieocieplona buda, a przy niej pies na krótkim łańcuchu.

ZOBACZ CAŁY REPORTAŻ "UWAGI!" TVN

Inspektorzy ratują zamarzające na łańcuchach psy

Zimą, a szczególnie taką, jakiej doświadczamy, inspektorzy organizacji prozwierzęcych mają ręce pełne roboty. - To są interwencje dotyczące psiaków łańcuchowych. To również interwencje u psiaków w małych kojcach, gdzie nie ma odpowiedniej budy i gdzie nie ma możliwości wyjścia na zewnątrz - mówi Ewa Gebert z OTOZ Animals.

- Temperatura jest niska, w nocy naprawdę dzieje się dramat. Temperatura spada do -16 stopni. I niestety mieliśmy dwa dni temu przypadek, gdzie było zgłoszone, że psy są źle traktowane i na miejscu okazało się, że nie da się już uratować szczeniaka. Nie żył, był już zupełnie sztywny - opowiada Gebert.

Zimą inspektorzy organizacji prozwierzęcych mają ręce pełne roboty
Zimą inspektorzy organizacji prozwierzęcych mają ręce pełne roboty
Źródło: Uwaga! TVN

Z relacji przedstawicielki OTOZ Animals wynika, że interwencje dotyczyły też między innymi psów przyczepionych do blaszanych beczek. - Póki taki będzie stosunek do zwierząt w Polsce, póki tak będziemy traktować zwierzęta, to tak długo będzie źle, tak długo będzie dochodziło do dramatów - uważa Ewa Gebert.

- Jak jedziemy na interwencje, to często ci ludzie patrzą na nas jak na miastowych, którzy nie mają co robić, przyjeżdżają i dręczą zwierzęta. Ludzie czują się wręcz nękani, kiedy mówimy im, że zwierzę czuje, potrzebuje się schronić i ogrzać - przyznaje Adam Torchała z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Co dalej z ustawą łańcuchową?

Z końcem zeszłego roku w Sejmie procedowana była tak zwana ustawa łańcuchowa, która miała całkowicie zakazać trzymania psów na uwięzi, a przy okazji określała minimalną wielkość kojców. Mimo przegłosowania przez Sejm i Senat, ustawę zawetował prezydent Karol Nawrocki, a Sejm nie zdołał odrzucić weta.

Obowiązujące przepisy mówią o co najmniej trzymetrowym łańcuchu. Pies nie może być także trzymany na uwięzi dłużej niż 12 godzin.

- Niektórzy ludzie kompletnie nie są w stanie zrozumieć, że zwierzę to nie jest dzwonek do drzwi. Że jego rolą nie jest całe życie bytować na podwórku - mówi Wanda Szulc z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Zwierzę powinno towarzyszyć człowiekowi. Nie posesji, nie ogrodowi czy pięknej okolicy, tylko powinno towarzyszyć w życiu człowieka - podkreśla.

W apele o pomoc zwierzętom zimą zaangażowały się popularne osoby, jak Joanna Krupa. - Jak można zobaczyć psa w takim śniegu i mrozach i uznać, że to po prostu kogoś pies. Trzeba wziąć go i sprawdzić, czy potrzebuje pomocy - uczula modelka.

Doda wspiera schroniska

Również Doda przypomina swoim fanom, by pomagali schroniskom zimą. - Spędziłam ostatnie cztery dni budując budy, ubierając zwierzęta w schroniskach, głównie stowarzyszeniowych, czyli tych, które większość pieniędzy mają od darczyńców. To nie są schroniska, które mają świetne warunki. Budy wystawiane są na zewnątrz, więc trzeba je ocieplać albo, jak da radę, kupować ze zrzutek budy ocieplane i jakkolwiek pomagać zwierzętom przetrwać te najgorsze chwile - mówi piosenkarka.

- Mam dwa apele. Żeby kupować konkretne rzeczy, zawozić je tam, pilnować, żeby psy zostały ubrane. I żeby było jak najwięcej adopcji - dodaje.

Efektem braku sterylizacji i porzucania psów są przepełnione schroniska. Zima to dla nich trudny czas. Dlatego między innymi krakowskie przytulisko po raz kolejny zorganizowało akcję "Mrozy", prosząc mieszkańców o przygarnięcie psiaków przynajmniej na czas największego zimna. W zeszłym roku dwie trzecie zwierząt wziętych do domów tymczasowych została adoptowana na stałe. Być może tak będzie i tym razem.

- Musi nastąpić zmiana przepisów dotyczących nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. To się musi stać, nie możemy być na końcu Europy. Łańcuchy są zakazane nawet na Węgrzech, a w Polsce niestety jest dramat - podkreśla Ewa Gebert.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
TVN24 HD

TVN24 HD
NA ŻYWO

TVN24 HD
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: