Ponad połowa nie wierzy w uczciwe wybory. "W tym roku stawka jest naprawdę wysoka"

Orban na wiecu wyborczym, Szombathely
Ponad połowa Węgrów nie wierzy w uczciwe wybory
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ZOLTAN FISCHER / HUNGARIAN PM GENERAL DEPARTMENT OF COMMUNICATIO
Na kampanię wyborczą na Węgrzech spogląda nie tylko Europa, ale także Stany Zjednoczone. Oprócz oficjalnego wsparcia zza oceanu, Viktor Orban będzie mógł liczyć na osobistą wizytę wiceprezydenta J.D.Vance'a w Budapeszcie. Szef węgierskiego rządu na krótko przed wyborami zaostrza antyukraińską retorykę. A czego oczekują i obawiają się węgierscy wyborcy? Materiał Justyny Zuber w "Faktach o świecie".

Oglądaj najnowsze wydania programu "Fakty o świecie".

Prezydent USA Donald Trump udzielił oficjalnego poparcia Viktorowi Orbanowi w nadchodzących wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Na tydzień przed głosowaniem, 7 kwietnia do Budapesztu z wizytą przyjedzie wiceprezydent USA J. D. Vance.

"Wiceprezydent przeprowadzi dwustronne spotkanie z premierem Viktorem Orbanem. Wygłosi też przemówienie na temat bogatego partnerstwa między Stanami Zjednoczonymi a Węgrami" - czytamy w oświadczeniu Białego Domu.

W połowie lutego Budapeszt odwiedził sekretarz stanu Marco Rubio, który podkreślał, że Stanom Zjednoczonym zależy na sukcesie Orbana. Szef węgierskiego rządu może też liczyć na wsparcie prawicowych partii w Europie. Wśród nich są między innymi wicepremier Włoch Matteo Salvini i liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen.

- 12 kwietnia przekażesz nowe przesłanie siły, determinacji i nadziei zmęczonym technokratom w Brukseli. Będzie ono słyszalne od Paryża po Budapeszt i we wszystkich stolicach Europy - zwróciła się do Orbana Le Pen w marcu.

OGLĄDAJ: Orban inspiracją dla europejskiej prawicy? "To niebezpieczne dla Polski"
pc

Orban inspiracją dla europejskiej prawicy? "To niebezpieczne dla Polski"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

"Chcę Węgier, w których da się żyć"

Orban podsyca w kampanii antyukraińskie nastroje. Stara się przedstawić nadchodzące głosowanie jako wybór pomiędzy "wojną a pokojem". Szef węgierskiego rządu nieustannie przekonuje, że rosyjska agresja na Ukrainę nie jest wojną Węgier. Otwarcie atakuje władze w Kijowie, blokuje unijne pieniądze na pomoc Ukrainie i chce zniesienia sankcji na Rosję.

A jakie tematy są istotne dla węgierskich wyborców? - Dla mnie najważniejszymi problemami są korupcja, opieka zdrowotna i edukacja - mówi Maria, mieszkanka Budapesztu.

Era Viktora
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Era Viktora

- Chcę Węgier, w których da się żyć - podkreśla inny mieszkaniec stolicy Karoly.

Według Instytutu Gallupa, ponad jedna czwarta obywateli uważa, że najważniejszym problemem w ich kraju jest kwestia korupcji, podatków oraz zadłużenia państwa. Na drugim miejscu znalazła się gospodarka, która od trzech lat pozostaje w stagnacji. 12 proc. procent Węgrów za najistotniejszy problem uznaje bezpieczeństwo.

- Zawsze chodziłem na wybory, ale w tym roku stawka jest naprawdę wysoka. Chodzi o to, czy chcemy żyć w pokoju - przyznaje Ferenc mieszkaniec Budapesztu. - Będę głosować za zmianą. Pokładam w niej nadzieje - zapowiada natomiast kolejna wyborczyni Gabriella.

Wieś - bastion Fideszu

Wśród sympatyków Orbana jest 72-letni Sandor, który od ponad czterech dekad prowadzi pub w małej wiosce na północnym wschodzie kraju. Mężczyzna twierdzi, że za każdym razem głosował na Fidesz. W ubiegłym roku z dotacji rządowych otrzymał trzy miliony forintów, czyli równowartość ponad 33 tysięcy złotych, dzięki czemu wymienił okna i zainstalował klimatyzację.

- Ludzie, którzy tu przychodzą, rozmawiają o tym, co mówi które ugrupowanie. Myślę, że mieszkańcy naszej wsi generalnie głosują na Fidesz, ponieważ partia ta pomaga nie tylko emerytom, ale także młodym - tłumaczy Sandor.

Biedniejsze obszary wiejskie od dawna stanowią bastion Fideszu. Węgierska organizacja De!Akciokozosseg ujawniła w marcu metody kupowania głosów na węgierskiej prowincji: płatności gotówkowe, dystrybucja żywności, drewna opałowego, zwierząt gospodarskich, dostarczanie alkoholu i narkotyków, a nawet groźby. Według autorów filmu dokumentalnego, ten proceder miał przynosić korzyści partii Orbana.

Opozycyjna TISZA zintensyfikowała kampanię na terenach wiejskich. Politycy i wolontariusze chodzą od drzwi do drzwi, próbując pozyskać głosy wyborców. - Musimy udać się na każdą ulicę, zapukać do wszystkich drzwi i uprzejmie zapytać ludzi, z jakimi problemami się borykają - mówi Csaba z Tiszy.

W tegorocznych wyborach na Węgrzech młodych wyborców, którzy po raz pierwszy będą mogli oddać głos, będzie od 220 do 250 tysięcy.

Węgrzy wątpią w uczciwe wybory

Opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 23-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują z kolei na kilkuprocentową przewagę Fideszu.

Jednak według Instytutu Gallupa 57 proc. dorosłych Węgrów nie wierzy w uczciwość wyborów. - Fidesz zawsze w ostatnich dniach zwiększał swój elektorat, czy to go kupując, mówię świadomie to słowo, czy też kuglując, też mówię świadomie to słowo, ordynacją wyborczą - ostrzega prof. Bogdan Góralczyk dyplomata, sinolog i hungarysta UW.

- Samo zwycięstwo Tiszy przyniosłoby zmianę realną, jeżeli chodzi o bieżące zarządzanie państwem. Ale Tisza i (Peter) Magyar musieliby wejść w ten aparat, w ten system, garnitur, który został skrojony przez Orbana - analizuje Artur Lorek z wydziału nauk polityczny i dziennikarstwa UAM.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: