|

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Obsługa środków przyznanych z SAFE, która ma się odbywać poza budżetem, obudziła dyskusję o "Polsce funduszowej"
Obsługa środków przyznanych z SAFE, która ma się odbywać poza budżetem, obudziła dyskusję o "Polsce funduszowej"
Źródło: Shutterstock
Po rządach Zjednoczonej Prawicy Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że skala wyprowadzania w tamtych latach wydatków poza budżet groziła "niszczeniem demokracji". Władza się zmieniła, a fundusze pozabudżetowe wciąż funkcjonują. Ba! Ich zadłużenie rośnie z roku na rok. Sprawdziliśmy, dlaczego ich nie zlikwidowano i ile miliardów złotych jest w nich ulokowanych.Artykuł dostępny w subskrypcji

Co łączy budowanie dróg, przeciwdziałanie pandemii i zakup sprzętu dla polskiej armii? Otóż pieniądze na te zadania wcale nie idą w całości z budżetu państwa. Rząd wspomaga się tu finansowaniem z tak zwanych funduszy celowych, które są poza budżetem i obsługuje je Bank Gospodarstwa Krajowego.

Tak, dobrze przeczytaliście: obecny rząd wciąż wydaje pieniądze z funduszu powołanego do zwalczania skutków pandemii COVID-19, mimo że skończyła się na długo, zanim koalicja 15 października doszła do władzy. Dziwi to tym bardziej, że obecni rządzący krytykowali przecież poprzedników za tworzenie "alternatywnego budżetu" wypychanego do funduszy. Dziś sami mierzą się z podobnymi oskarżeniami - ostatnio wróciły one w związku z unijnym programem SAFE. Chodzi o prawie 44 miliardy euro z Unii Europejskiej, które Polska będzie mogła przeznaczyć między innymi na produkcję i zakup uzbrojenia.

Rząd entuzjastycznie zareagował na przyznanie Polsce tych środków, lecz opozycja punktuje, że pieniądze z SAFE to nie granty, lecz pożyczka. "Środki SAFE nie są środkami dodatkowymi. (...) To przesunięcia w ramach istniejących limitów, a nie nowe pieniądze" - pisał w serwisie X poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Śliwka. "To będzie dług spłacany przez państwo polskie przez lata" - mówił prezydent Karol Nawrocki na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego 11 lutego 2026 roku. Zaś poseł Konfederacji Stanisław Tyszka, tłumacząc w "Kawie na ławę" w TVN24, że "wszyscy będziemy musieli [tę pożyczkę] spłacić", przypomniał krytykę "alternatywnego budżetu" sprzed lat:

To będzie wrzucone do Banku Gospodarstwa Krajowego jako dwudziesty pierwszy fundusz celowy niepodlegający - uwaga - kontroli parlamentarnej. Tam jest fundusz covidowy, tam jest fundusz pomocy Ukrainie. W poprzedniej kadencji cała opozycja, łącznie ze mną, krytykowała PiS za to, że ukrywa pieniądze w funduszach celowych. Teraz się dzieje to samo.
Stanisław Tyszka, Konfederacja
"Kawa na ławę" TVN24, 8 lutego 2026

W odpowiedzi na takie zarzuty rząd przekonuje, że nie ma tańszego sposobu na dozbrojenie armii niż pożyczka z unijnego programu.

Zatrzymajmy się jednak przy kwestii "alternatywnego budżetu": czy po dwóch latach rządu Donalda Tuska wciąż istnieje 20 funduszy celowych obsługiwanych przez BGK? Dlaczego ich nie zlikwidowano i ile miliardów złotych jest w nich ulokowanych?

Czytaj także: