Wieś Hołod'ky w obwodzie winnickim w środkowej Ukrainie. To tutaj, 24 kwietnia 1961 roku, urodził się Władimir Aleksiejew. Dziennikarze rosyjskiej sekcji niezależnego Radia Swoboda odwiedzili to miejsce tuż po doniesieniach o dokonanym na niego zamachu.
- Był spokojnym i cichym chłopcem, dobrze się uczył, nie wchodził w konflikty. Nazywaliśmy go "Timurowiec" (od imienia głównego bohatera powieści "Timur i jego drużyna" - red.) - mówiła o dawnym koledze z klasy mieszkanka Lidia Mazur.
Po ukończeniu szkoły Aleksiejew wyjechał do Rosji i po odbyciu służby zasadniczej w armii radzieckiej dostał się do Riazańskiej Wyższej Szkoły Dowódczej Wojsk Powietrznodesantowych. Nadal przyjeżdżał do domu, odwiedzał rodziców.
Mazur wspominała, że wtedy we wsi wszyscy się cieszyli, że ich ziomek będzie wojskowym. W czasach ZSRR to było prestiżem.
A teraz mieszkańcy wioski nie mogą uwierzyć, że zdradził ojczyznę, ich, że naprowadza rakiety na cele w swoim kraju. Jedna z nich spadła jakiś czas temu we wsi. Pozostała po niej głęboka wyrwa. Hołod'ky są często bez prądu, bo wrogie drony atakują infrastrukturę energetyczną w pobliskim mieście.
- Kto by pomyślał, kim zostanie Władimir - pytała samą siebie Lidia Mazur. Dopytywana o zamach na niego, przyznała: Ucieszyliśmy się. Rozdzwoniły się telefony, wszyscy o tym rozmawiali, przekazywali informacje w mediach społecznościowych.