Piorun, czyli przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy produkcji polskiej, jest przeznaczony do zwalczania nisko lecących statków powietrznych, samolotów, śmigłowców oraz dronów. W swoim asortymencie Pioruna mają m.in. Norwegowie, Łotysze czy Ukraińcy.
"Powinniśmy być dumni"
O zainteresowanie ze strony Niemiec polskim zestawem przeciwlotniczym Tomczyk był pytany w piątek na konferencji prasowej w KPRM.
- Potwierdzam. Niemcy zgłosiły wstępną chęć zakupu Pioruna i powinniśmy być z tego dumni, bo to pokazuje, jak innowacje w polskim przemyśle obronnym wpływają na postrzeganie nas na świecie i na interesy naszego kraju z tego punktu widzenia - powiedział Tomczyk. Zaznaczył, że informację tę może potwierdzić na razie w sposób nieoficjalny, gdyż sprawa "wymaga dopięcia".
- Często słyszymy ze strony polityków PiS, że ktoś chce na nas zarobić. Wyjdźmy z tego lasu. To my, jako Polacy, jako polskie państwo, zarabiajmy na innych krajach. Takim przykładem jest właśnie system przeciwlotniczy Piorun - dodał Tomczyk.
Przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy (PPZR) Piorun to system obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu, będący głęboką modernizacją rakiety Grom, którą przewyższa pod względem zasięgu, precyzji naprowadzania i odporności na zakłócenia. Piorun może zwalczać cele w dzień i w nocy. System jest przeznaczony do zwalczania śmigłowców, samolotów i rakiet skrzydlatych na pułapach od 10 do 4000 m, w odległości od 500 m do ponad 6000 metrów.
W ostatnim czasie zainteresowanie pozyskaniem polskich Piorunów wykazali np. Belgowie, z którym to krajem w ub. r. Polska podpisała list intencyjny w sprawie zakupu przez Belgię pomiędzy 200 a 300 zestawów.
Opracował Bartłomiej Ciepielewski
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP