|

Kilometrówki, plecak i tajemnicze opisy. Tak posłowie wydają publiczne pieniądze

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
40 tysięcy złotych na usługi gastronomiczne posła PiS, plecak, nawigacja i translatory uciekiniera Zbigniewa Ziobry czy kilometrówki wypisywane przez ministrów i wiceministrów, którzy często są wożeni przez kierowców. Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego", przygotował własny ranking najciekawszych, najdziwniejszych i najbardziej kuriozalnych poselskich wydatków z publicznych pieniędzy. Kto jest rekordzistą?Artykuł dostępny w subskrypcji

279 720 zł to maksymalna kwota, jaką każdy poseł mógł rozliczyć w ramach ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego za 2025 rok. Rekordziści - jak m.in. poseł Jarosław Sachajko (koło Demokracja Bezpośrednia) czy Zbigniew Dolata (PiS) - wykorzystali ją co do grosza. Niektórzy unikali podawania szczegółowych wydatków, inni zastanawiająco dużo przeznaczyli na usługi cateringowe czy wynajem biur, w których rzadko się pojawiają.

Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+, przeanalizował najnowsze sprawozdania, które Kancelaria Sejmu opublikowała na początku tygodnia i przygotował subiektywny przegląd poselskich wydatków.

Jarosław Sachajko
Jarosław Sachajko
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak/PAP

Zgodnie z zasadami z ryczałtu mogą być pokrywane m.in. wydatki na wynagrodzenia pracowników biur poselskich, tłumaczenia, ekspertyzy i opinie, usługi telekomunikacyjne i przejazdy samochodami w związku z wykonywaniem mandatu. Ryczałt może być też przeznaczony na pokrycie wydatków bieżących na utrzymanie i opłacenie lokalu, w którym znajduje się biuro poselskie.

Przez lata część posłów pokazywała, że potrafi znaleźć sposoby, by twórczo rozwijać listę usług i rzeczy, które są w stanie wciągnąć do rozliczeń.

Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku - jeszcze zanim zdecydował się na ucieczkę na Węgry, a następnie do Stanów Zjednoczonych - kupił w połowie marca na biuro nawigację GPS za 619 zł. Nieco ponad tydzień później za 1958 zł kupił specjalistyczny translator w formie zaawansowanych słuchawek, który jest w stanie tłumaczyć w czasie rzeczywistym.

Według producenta, urządzenie tego typu "obsługuje 40 języków i 93 akcenty online oraz 13 par językowych offline, zapewniając płynną komunikację z opóźnieniem ok. 0,2 sekundy".

30 kwietnia Ziobro za 1650 zł dokupił na biuro poselskie w Rzeszowie inny zaawansowany kieszonkowy tłumacz, który przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji umożliwia natychmiastowe tłumaczenie w dziesiątkach języków. 14 października były minister sprawiedliwości za pieniądze podatników kupił również plecak za 1329 zł. Niedługo później uciekł przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Drogie biuro Romanowskiego, wysoki czynsz Mejzy

Uwagę przyciągają również wydatki na biuro Marcina Romanowskiego, posła PiS, który uciekł przed polskim wymiarem sprawiedliwości pod koniec 2024 roku. To oznacza, że w całym 2025 roku nie wykonywał w kraju obowiązków poselskich przez ani jeden dzień.

Czytaj także: