Polityk PiS miał zaręczyć się w kopalni. "Zjechał na dół w asyście wiceprezesa"

Źródło:
tvn24.pl
Rzecznik PiS o zaręczynach Michała Moskala w kopalni Bogdanka
Rzecznik PiS o zaręczynach Michała Moskala w kopalni BogdankaTVN24
wideo 2/7
Rzecznik PiS o zaręczynach Michała Moskala w kopalni BogdankaTVN24

Według górników kopalni Bogdanka w grudniu pod ziemią odbyły się zaręczyny. Narzeczonym miał być Michał Moskal, młody polityk Prawa i Sprawiedliwości, jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Moskal i kopalnia nie zaprzeczyli tej informacji. Związkowcy otrzymali zapewnienia od zarządu, że na czas wydarzenia wydobycie nie było wstrzymane i zachowano procedury bezpieczeństwa. Pierwszą informację o sprawie otrzymaliśmy na Kontakt 24.

- Doszły nas słuchy, że 30 grudnia zaręczył się pan pod ziemią w kopalni Bogdanka. To prawda? - zapytaliśmy telefonicznie Michała Moskala, szefa gabinetu Jarosława Kaczyńskiego.

- Ja swoich prywatnych spraw nie będę komentować - odpowiedział Moskal.

Próbowaliśmy wyjaśnić politykowi, że naszym zdaniem nie do końca była to sprawa prywatna, ponieważ Bogdanka niezupełnie jest prywatna. Ponad 50 procent akcji należy do Grupy Enea, której większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa. W dodatku trwa proces ponownej deprywatyzacji kopalni, w którym zresztą Moskal od początku uczestniczy, chwaląc się w mediach społecznościowych swoim zaangażowaniem.

Chcieliśmy się dowiedzieć, czy na czas jego wizyty wstrzymana została eksploatacja węgla. Jeśli tak, to jego zaręczyny mogły sporo kosztować. Według naszych informatorów - nawet kilka milionów złotych. Jako polityk mógł więc narazić na duże straty zakład, który nazywa "silnikiem gospodarczym" swojego rodzinnego regionu, który - tak twierdzi - może być "krajowym gigantem" i który, jak często deklaruje, wspiera.

Chyba że 28-letni polityk zapłacił za oświadczyny z własnej kieszeni.

Nie zdążyliśmy zadać tych pytań, Moskal zakończył połączenie.

Michał Moskal (w garniturze z lewej) na Barbórce w kopalni Bogdanka w 2022 rokuUrząd Wojewódzki w Lublinie

Związkowcy: zapewniono nas, że grupa skorzystała z przerwy technologicznej

O zaręczyny pod ziemią pytaliśmy w czwartek związki zawodowe, działające w Bogdance. Artur Brzozowski, przewodniczący ZZ Kadra przyznał, że słyszał o "jakichś zaręczynach", obiecał sprawdzić szczegóły. Gdy w piątek rano zadzwoniliśmy do Brzozowskiego, akurat był na spotkaniu z przedstawicielami innych związków, którzy słuchali naszej rozmowy.

- Zapytaliśmy zarząd, czy w związku z tym nie było żadnych uchybień w bezpieczeństwie pracy górników Zapewniono nas, że zachowano wszystkie procedury bezpieczeństwa - mówi Brzozowski.

Związkowcy pytali też o przerwę w wydobyciu na czas wydarzenia. - Praca na dole polega też na tym, że w ciągu doby często są przerwy technologiczne. Zapewniono nas, że grupa skorzystała z tej przerwy. Zjechali na dół w przerwie technologicznej. Nie było dla nich specjalnej przerwy - dodał związkowiec.

Przedstawiciele podkreślają, że nikt z zarządu nie powiedział im wprost, że do jakichkolwiek zaręczyn doszło. Zapewnienia o zachowaniu bezpieczeństwa i braku przerwy w eksploatacji uspokoiły ich, nie drążą już tematu.

Górnik: gdybym ja miał taki kaprys, nikt by mi na to nie pozwolił

Pierwszą informację o nietypowych zaręczynach otrzymaliśmy na Kontakt 24. W czwartek o sprawie napisał też Onet.

Nasz rozmówca, pracownik kopalni Bogdanka, chciał pozostać anonimowy.

- Gdyby to było w rejonie, gdzie nie było wydobycia, to okej, nie byłoby to takie kontrowersyjne. Ale tutaj na pół godziny wstrzymano ruch dla jakiejś pary zakochanej. Górnicy zostali wyproszeni z rejonu, żeby się nie kręcili, wyłączono maszyny. Pan Moskal zjechał na dół w asyście wiceprezesa kopalni Kasjana Wyligały i w sercu wydobycia założył kobiecie pierścionek. Gdybym ja miał taki kaprys, nikt by mi na to nie pozwolił. Żadnemu pracownikowi kopalni, choćby przepracował na dole 20 lat. My jesteśmy rozliczani z każdej minuty postoju, bada się dogłębnie przyczyny każdej awarii i próbuje się karać ludzi za jej nieumyślne spowodowanie - mówi górnik z Bogdanki.

Czytaj też: Huczne wesele i imponujący prezent dla wiceministra. "Część klasy politycznej odjechała od tego, w jaki sposób żyjemy"

Drugi anonimowy informator, były górnik z Bogdanki, dodał, że prócz Wyligały narzeczonemu towarzyszyli dyrektor techniczny kopalni, nadsztygar, kierownik oddziału i prawdopodobnie więcej obecnych wtedy pracowników, którzy w tym czasie powinni dbać o bezpieczeństwo górników.

Obaj informatorzy nie widzieli wydarzenia, ale zapewniają, że rozmawiali ze świadkami, których było dużo. - Cała kopalnia o tym huczy - mówią.

Były górnik ustalił dokładnie miejsce zaręczyn: oddział G5, sekcja 80, ściana 9/1 w pokładzie 385, zjazd szybem s1.2. 960 metrów pod ziemią.

Przebieg zaręczyn polityka - zdaniem naszych informatorów - powinien być odzwierciedlony w systemie pracy szybów, a Moskal i jego towarzysze, jeśli tam byli, muszą być odnotowani w książce zjazdów gości. - Do książki wpisywane są nazwiska gości i cel wizyty - mówi były górnik. I dodaje: - Wizyta pana Moskala odbyła się między godziną 11 a 14. W systemie powinno być zapisane, jakie maszyny wtedy pracowały, jakie nie, czy był postój ściany. Z mojej wiedzy wynika, że postój był.

Górnicy wyliczyli koszt zaręczyn polityka na podstawie efektywności wydobycia i cen węgla. - W ciągu godziny wydobywamy dwa tysiące ton węgla. Jeśli zaręczyny trwały pół godziny, łatwo policzyć, ile kosztowały, biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny węgla. Parę milionów złotych - mówi górnik. I ubolewa: - Jesteśmy w trakcie rozmów o podwyżkach i nam się mówi, że nie ma pieniędzy.

Kopalnia: zakres pytań złożony, wymaga dokładnego sprawdzenia

O zaręczyny w Bogdance zapytaliśmy rzecznika kopalni Marcina Kujawiaka. Czy doszło do takiego zdarzenia, na jakiej głębokości, czy w rejonie eksploatacji węgla, czy trzeba było wstrzymać wydobycie, a jeśli, to na jak długo i jakie to przyniosło straty? Kim są narzeczeni? Czy każdy może się oświadczyć pod ziemią? I kto za to płaci? Czy uroczystość została udokumentowana?

Pytania wysyłamy mailem w środę rano, a gdy dowiadujemy się, że narzeczonym miał być Michał Moskal, przed południem dopytujemy telefonicznie o to konkretne nazwisko.

Kujawiak odpisuje dopiero po 15, bo - jak wyjaśnia - "zakres pytań złożony, wymaga dokładnego sprawdzenia".

"Każdy zjazd pod ziemię do wyrobisk dołowych Lubelskiego Węgla Bogdanka S.A., odbywa się według ściśle określonych procedur przewidzianych prawem oraz przepisów wewnętrznych spółki w tym zasad BHP. Goście wypełniają najpierw ankietę zdrowotną i przechodzą badanie lekarskie. Kolejnym etapem jest specjalistyczne szkolenie przeprowadzone przez wykwalikowanego pracownika (najczęściej jest to ratownik górniczy) z obsługi aparatów ucieczkowych oraz zachowania podczas poruszania się w chodnikach. Spełnienie tych procedur jest zawsze potwierdzone stosownym wpisem w dokumentacji” - informuje rzecznik Bogdanki.

W odpowiedzi nic o Moskalu, czy zaręczył się pod ziemią, czy w ogóle doszło do jakichś oświadczyn ani czy 30 grudnia w kopalni byli jacyś goście.

Gdyby byli, to - jak dowiadujemy się z maila - poruszaliby się pod ziemią "w obecności dozoru wyższego Spółki w ściśle wyznaczonych miejscach i precyzyjnie określonych wcześniej we wniosku do Kierownika Ruchu Zakładu Górniczego z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa".

Kujawiak wyjaśnia, że "każdorazowo to wyłącznie Kierownik Ruchu Zakładu Górniczego udziela zgody na zjazd pod ziemię". Wymienia, kto odwiedza Bogdankę: międzynarodowi eksperci, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, dziennikarze, przedstawiciele klubów sportowych, rodziny górników.

"W każdym ze wspomnianych powyżej przypadków ciągłość pracy ruchu zakładu górniczego jest zachowana, restrykcyjne zasady bezpieczeństwa oraz utrzymania wydobycia nie miały wyjątków i obowiązują niezmiennie do dziś" - podkreśla.

W kolejnym mailu poprosiliśmy o kopię strony z książki zjazdów gości z dnia 30 grudnia. W piątek Kujawiak powiedział nam, że nie dostaniemy więcej informacji.

Od środy próbujemy skontaktować się bezpośrednio z Kasjanem Wyligałą. Jak słyszeliśmy w jego sekretariacie w środę, czwartek i piątek, wiceprezes nie ma czasu z nami rozmawiać.

Posłanka pyta ministra: kto wydał zgodę na zaręczyny Moskala na głębokości 960 metrów pod ziemią?

O oświadczyny w Bogdance wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina zapytała Marta Wcisło, posłanka KO z Lublina. W swojej interpelacji pyta także o warunki pracy w kopalni, o dwa ostatnie wypadki śmiertelne.

Czytaj też: Politycy o zaręczynach w kopalni. "Kim jest pan Moskal, że zjeżdża 960 metrów i może się tam zaręczać?"

"Kto wydał zgodę, aby 30 grudnia doszło do wykorzystania majątku spółki na cele prywatne, tj. zaręczyn Michała Moskala na głębokości 960 metrów w asyście dwóch wiceprezesów i dyrektora? jaki charakter miał ich udział?" - pyta posłanka

Wcisło o zaręczynach Michała Moskala w kopalni Bogdanka: kieruję pismo do ministra Sasina
Wcisło o zaręczynach Michała Moskala w kopalni Bogdanka: kieruję pismo do ministra SasinaTVN24

Kim jest Michał Moskal?

Rocznik 1994. Media nazywają go "młodą gwiazdą PiS". Zrobiło się o nim głośno, gdy w październiku 2020 roku Jarosław Kaczyński, ówczesny wicepremier, mianował go szefem swojego gabinetu. Nie był to pierwszy raz, kiedy prezes PiS docenił młodego polityka.

"Szanowni Państwo, w ostatnich dniach widzę zainteresowanie ze strony niektórych redakcji, dlatego chciałbym się przedstawić" - pisał Moskal 10 maja 2020 na swoim profilu facebookowym.

Urodził się i wychował w Janowie Lubelskim. Kopalnia Bogdanka zatem mogłaby mu być bliska - znajduje się we wsi o takiej samej nazwie na Lubelszczyźnie.

Wyjechał do stolicy, tam ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. "Specjalizuję się w prawnych aspektach cyberbezpieczeństwa" - pisał na Facebooku. - Ukończyłem m.in. "International Law of Cyber Operations" w ośrodku NATO w Estonii (to kilkudniowe kursy - red.).

W czasie studiów związany był z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów, przez dwie kadencje w latach 2015 - 2018 był przewodniczącym zarządu krajowego tej organizacji.

Pod koniec studiów zaangażował się w działalność Prawa i Sprawiedliwości. W 2018 roku, z ramienia tej partii został radnym dzielnicy Żoliborz w Warszawie.

"W tym roku (2020 – red.) Pan Prezes Jarosław Kaczyński postanowił powołać mnie na funkcję Dyrektora Biura Prezydialnego PiS. Jest to dla mnie olbrzymi zaszczyt i zobowiązanie" - opisywał.

Zastąpił słynną "panią Basię", czyli Barbarę Skrzypek, jedną z najbliższych osób z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego.

Przynajmniej dwa razy wystąpił na konferencjach prasowych w 2020 roku u boku prezesa PiS. W lipcu prezentował projekt ustawy, dotyczącej jednakowego wynagrodzenia na tym samym stanowisku bez względu na płeć, we wrześniu - projekt ustawy Piątka dla zwierząt.

Od 2021 roku jest prezesem Forum Młodych PiS. Pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz w Ministerstwie Obrony Narodowej.

W październiku 2022 roku złożył rezygnację z funkcji radnego Żoliborza. - Jako powód podał sprawy osobiste - usłyszeliśmy w biurze rady dzielnicy.

- Miły, uprzejmy, inteligentny, nie angażował się na rzecz dzielnicy, nie pracował w żadnej komisji - mówi żoliborska radna opozycji.

- Nie rodził konfliktów - przyznaje radny PiS z Żoliborza. I dodaje: - Należał do radnych milczących, jak większość radnych dzielnicy, niestety. Niczym się nie wyróżniał ani na plus, ani na minus.

Drugi radny PiS z dzielnicy: - Kolega Moskal wykazywał się dużą wiedzą prawniczą. Było z jego strony kilka inicjatyw związanych z parkiem Żeromskiego - to temat który łączy radnych wszystkich nurtów politycznych uważamy że to nie najlepsze rozwiązanie, że park został wyjęty spod jurysdykcji dzielnicy i przeszedł pod zarząd zieleni Warszawy. W pewnym momencie jasno i wyraźnie dał do zrozumienia - i uważam to za uczciwe - że przeprowadził się do innej dzielnicy i zaangażował się w działalność polityczną, dlatego złożył mandat radnego. Pochłonęła go funkcja szefa gabinetu prezesa PiS.

Moskal i Bogdanka

Przeglądając profil facebookowy Moskala, można odnieść wrażenie, że myślami zawsze był w rodzinnym Janowie Lubelskim. Ani razu nie wspomina o Żoliborzu. Za to występuje często w TVP Lublin i innych mediach związanych z regionem. Zaprasza do Sejmu janowiaków, ściąga ministrów do Janowa. Bywa w rodzinnym mieście na meczach, dożynkach, winobraniu. Chwali się, że walczy o przywrócenie linii kolejowej do Janowa, pojawia się na budowie obwodnicy, a na jej otwarcie w grudniu 2021 przyjeżdża z Jarosławem Kaczyńskim. Pokazuje, ile pieniędzy rząd daje Lubelszczyźnie na budowę dróg, boisk, wyposażenie szpitaal, renowację kościoła. Same sukcesy, w końcu to jego rząd. Walczy o budowę pomnika Lecha Kaczyńskiego w Lublinie.

W kwietniu po raz pierwszy wspomina o Bogdance. Już wtedy od miesiąca jednym z wiceprezesów kopalni jest Kasjan Wyligała, (rocznik 90, też prawnik po UW), który wcześniej pracował w zarządzie KGHM Polska Miedź S.A., a 12 grudnia wpłacił na rzecz PiS 27 tysięcy złotych.

25 kwietnia 2022 Moskal spotyka się z przedstawicielami wszystkich związków zawodowych kopalni. Dzień później organizuje im spotkanie w Warszawie z wicepremierem Jackiem Sasinem.

"Bogdanka musi być silnikiem gospodarczym dla Lubelszczyzny i dążyć do dołączenia do grona naszych największych krajowych gigantów i w tej drodze będę ją, jak tylko potrafię, wspierał" - deklaruje.

Michał Moskal (drugi z prawej) na Barbórce w kopalni Bogdanka w 2022 rokuUrząd Wojewódzki w Lublinie

14 czerwca w "Kurierze Lubelskim" mówi: "Rada Ministrów właśnie przyjęła uchwałę ws. działań w zakresie nabycia akcji Lubelskiego Węgla Bogdanka SA, o co zabiegałem wspólnie z przedstawicielami strony społecznej w rozmowach z Premierem Jackiem Sasinem. Bogdanka ma istotne znaczenie jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Dzięki bezpośredniemu zaangażowaniu kapitałowemu Skarbu Państwa mogłaby ona skutecznie zabezpieczać stabilne dostawy surowców do energetyki zawodowej, ale także otworzy to możliwości inwestycyjne, które wzmocnią jej pozycję na rynku producentów węgla i będą stabilizować sytuację podażową".

19 czerwca informuje, że Sasin i prezes Enei podpisali list intencyjny w sprawie zakupu Bogdanki przez Skarb Państwa. Ta sama informacja pojawia się na stronie kopalni, z Sasinem i Moskalem na zdjęciach.

"To gigantyczna szansa na rozwój Bogdanki i nowe inwestycje. Decyzja ma również wymiar strategiczny ze względu na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Będzie to również upodmiotowienie firmy, która będzie mogła się stać silnikiem napędowym dla Lubelskiej gospodarki. Korzystne efekty zmian właścicielskich odczują również pracownicy. Jestem dumny, że mogę uczestniczyć w tym procesie i wspierać załogę, która wyszła z tą inicjatywą!" - cieszy się Moskal.

20 czerwca chwali się, że zjechał na dół kopalni. "Blisko tysiąc metrów pod ziemią, w ciemności, gorącu i pyle dopiero widać, jak ciężką pracę każdego dnia wykonują górnicy, żebyśmy mogli mieć w gniazdku prąd. Dziękuję za możliwość zobaczenia tego na własne oczy i cieszę się, że mogę Lubelski Węgiel "Bogdankę" z sukcesami wspierać" - opisał.

Na zdjęciu pod ziemią umorusany Moskal w górniczym kasku, jest także wiceprezes Wyligała.

18 września znowu spotyka się z zarządem kopalni, a 30 listopada w obecności Sasina ze związkowcami. "Potwierdziliśmy, że proces wyjścia LW Bogdanka z grupy Enea przebiega zgodnie z harmonogramem, a spółka pozostanie giełdzie" - informuje Moskal.

4 grudnia on, Sasin, a także Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki (wychowywał się i uczył w Lublinie) uczestniczą w Barbórce na Bogdance. Dostaje honorową krykę za wspieranie kopalni.

21 grudnia Moskal, informując o współpracy kopalni z lubelskim klubem żużlowym, pisze o Bogdance, jakby już była państwowa. "Każdego roku spółki skarbu państwa przekazują ponad 200 mln zł na sponsoring sportu. To świadoma polityka państwa, bo to właśnie sport krzewi niezwykle ważne w życiu każdego człowieka wartości jak wytrwałość, dyscyplina, szacunek i pokora" - podkreśla.

Autorka/Autor:Małgorzata Goślińska

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Urząd Wojewódzki w Lublinie

Pozostałe wiadomości

W zbiorniku wodnym na terenie żwirowni w Glinicy (woj. śląskie) utonęła 9-letnia dziewczynka - poinformowała w niedzielę policja. Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii.

Tragedia na Śląsku, utonęła 9-latka. Kąpała się w miejscu zabronionym

Tragedia na Śląsku, utonęła 9-latka. Kąpała się w miejscu zabronionym

Źródło:
tvn24.pl

W Derbencie w rosyjskim Dagestanie miał miejsce atak na synagogę, cerkiew oraz posterunek policji. Z rąk uzbrojonych napastników zginęło dwóch funkcjonariuszy policji, a sześć osób zostało rannych – donosi agencja Reuters, powołując się na komunikat rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Dwóch napastników zostało zastrzelonych - donosi kanał Baza na Telegramie.

Ostrzelali synagogę, cerkiew i posterunek policji

Ostrzelali synagogę, cerkiew i posterunek policji

Źródło:
Reuters, Nexta TV, Clash Report

Rok temu Jewgienij Prigożyn organizował "marsz sprawiedliwości" i szedł w kierunku Moskwy. Dwa miesiące później już nie żył, zginął w katastrofie samolotu. Co stało się z zarządzaną przez niego Grupą Wagnera? Według ekspertów, na których powołuje się BBC, w ciągu niespełna dwunastu miesięcy rosyjski reżim skutecznie "rozwiązał" tę organizację najemników, zastępując ją nową formacją.

Rok temu szli na Moskwę, co dzieje się z nimi teraz?

Rok temu szli na Moskwę, co dzieje się z nimi teraz?

Źródło:
BBC

Dwa ciosy w udo i prawą dłoń zadał napastnik idącemu ulicą mężczyźnie w Boguszowie-Gorcach (woj. dolnośląskie). Ten trafił z ciężkimi obrażeniami do szpitala. Przeżył, ale niemal stracił prawą dłoń. Ciosy zostały zadane nożem samurajskim. Policja zatrzymała podejrzanego i jeszcze dwóch mężczyzn. 

Dwa ciosy w udo, jeden w dłoń. Atak mieczem samurajskim na ulicy

Dwa ciosy w udo, jeden w dłoń. Atak mieczem samurajskim na ulicy

Źródło:
PAP

Niedziela to siódmy dzień poszukiwań 19-letniego Brytyjczyka Jaya Slatera, który na początku tygodnia zaginął na Teneryfie. W poszukiwaniach uczestniczą m.in. ojciec i brat zaginionego. - Mam nadzieję, że ktoś mu pomógł - powiedział Warren Slater w rozmowie ze Sky News. - Chcę tylko, żeby wrócił i tyle. To mój syn - dodał mężczyzna.

Siedem dni koszmaru. "Chcę tylko, żeby wrócił"

Siedem dni koszmaru. "Chcę tylko, żeby wrócił"

Źródło:
Sky News, BBC

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Na ulicy Robotniczej we Wrocławiu 38-letnia kobieta zostawiła w nagrzanym samochodzie czteroletnie dziecko. Jeden z zaniepokojonych świadków postanowił wybić szybę. Kobieta tłumaczyła, że oddaliła się tylko na 15 minut. - Tak naprawdę to nieistotne, czy to jest 5, 10 minut czy 15 minut. Ta sytuacja nie powinna w ogóle się wydarzyć - podkreśla w rozmowie z TVN24 komisarz Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu.

Małe dziecko w nagrzanym aucie. Matka tłumaczyła, że oddaliła się tylko na 15 minut

Małe dziecko w nagrzanym aucie. Matka tłumaczyła, że oddaliła się tylko na 15 minut

Źródło:
TVN24

13 osób zostało aresztowanych w związku z pożarem lasu na greckiej wyspie Hydra - poinformowały w niedzielę lokalne media. Według władz ogień wybuchł w efekcie wystrzelonych z jachtu fajerwerków.

Wystrzelili fajerwerki z jachtu, na wyspie wybuchł pożar. Może grozić im nawet 20 lat więzienia

Wystrzelili fajerwerki z jachtu, na wyspie wybuchł pożar. Może grozić im nawet 20 lat więzienia

Źródło:
ekathimerini.com, tvnmeteo.pl

W sobotę wieczorem wznowiono dostawy wody na włoskiej wyspie Capri. Wróciła też część turystów, jednak - jak zauważają miejscowe media - straty dla wizerunku tej turystycznej perły są ogromne. Wiele osób zrezygnowało z przyjazdu na wyspę.

Na Capri wróciła woda i część turystów. Ale straty są "ogromne"

Na Capri wróciła woda i część turystów. Ale straty są "ogromne"

Źródło:
PAP

Włoska straż przybrzeżna przeprowadziła serię akcji ratunkowych na jeziorze Como w Lombardii w północnych Włoszech. Dziesiątkom żeglarzy groziło niebezpieczeństwo z powodu silnego wiatru i wysokich fal.

Seria akcji ratunkowych na włoskim jeziorze

Seria akcji ratunkowych na włoskim jeziorze

Źródło:
ANSA, Reuters

Upały wrócą do Polski w połowie następnego tygodnia. Po krótkiej przerwie w części kraju mogą pojawić się znów także gwałtowne burze. Synoptycy IMGW zapowiadają ostrzeżenia drugiego stopnia.

Już wkrótce ostrzeżenia drugiego stopnia mogą objąć prawie całą Polskę

Już wkrótce ostrzeżenia drugiego stopnia mogą objąć prawie całą Polskę

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

25-letni motocyklista zginął w Wohyniu (woj. lubelskie) po uderzeniu w zaparkowane auto. Policjanci, który zjawili się na miejscu, zauważyli ciało mężczyzny, kask i uszkodzone elementy. Nie było jednak śladu po motocyklu. Znalazł się u 23-letniego właściciela. Był ukryty za belami słomy. Mężczyzna był pijany. Został zatrzymany. 

Na miejscu wypadku zauważyli ciało i kask. Nigdzie nie było motocykla

Na miejscu wypadku zauważyli ciało i kask. Nigdzie nie było motocykla

Źródło:
tvn24.pl

Załoga helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego pomogła w sobotę pacjentowi i nie mogła wrócić do bazy na lotnisku Katowice-Muchowiec. Trwa tam impreza masowa, a zarządca lotniska zdecydował o zamknięciu przestrzeni powietrznej – również dla lotów ratunkowych - o czym załoga dowiedziała się w trakcie misji. Ostatecznie, na podstawie jednorazowej zgody, wróciła z przyszpitalnego lądowiska do bazy, ale dziś nie mogła już z niej wylecieć. Zakaz miał obowiązywać do jutra, do godz. 6, jednak zarządca lotniska zmienił zdanie i śmigłowiec LPR może latać.

Helikopter ratowników był uziemiony przez imprezę na lotnisku

Helikopter ratowników był uziemiony przez imprezę na lotnisku

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

Program "Energia paliw", jakim Aramco chce objąć na wyłączność niezależne stacje paliw, nie zawiera programów lojalnościowych dla klientów stacji ani oferty gastronomicznej - podał saudyjski koncern.

Aramco ma plan na Polskę. Koncern zdradza szczegóły

Aramco ma plan na Polskę. Koncern zdradza szczegóły

Źródło:
PAP
Rodzinny obiad to koszmar. Mlaskanie, siorbanie, przełykanie… każdy dźwięk ich boli

Rodzinny obiad to koszmar. Mlaskanie, siorbanie, przełykanie… każdy dźwięk ich boli

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Nowa fala gorącego powietrza dotrze do Polski i znowu będzie ponad 30 stopni. Kiedy możemy spodziewać się powrotu upału? Sprawdź długoterminową prognozę pogody na 16 dni, przygotowaną przez prezentera tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni: szykuje się kolejny skok temperatury

Pogoda na 16 dni: szykuje się kolejny skok temperatury

Źródło:
tvnmeteo.pl

Policja i prokuratura wciąż wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku na Ursynowie. Na osiedlowej uliczce cztery miesiące temu zginęła starsza kobieta. Kierowcy, który ją potrącił, do dziś nie złapano.

Martwa kobieta leżała na osiedlowej uliczce. Wiadomo, jak zginęła, ale nie wiadomo, kto ją zabił

Martwa kobieta leżała na osiedlowej uliczce. Wiadomo, jak zginęła, ale nie wiadomo, kto ją zabił

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Jeden sąd umorzył postępowanie, drugi orzekł, że sprawę trzeba zbadać bardziej szczegółowo. Ciągnie się sprawa doktora Marka Michalewicza, naukowca, który zarzucał nieprawidłowości podkomisji smoleńskiej. Prokuratura oskarżyła go o przestępstwo. Co jeszcze sprawdzają śledczy?

Naukowiec krytykował podkomisję smoleńską, rektor zawiadomił prokuraturę. Sąd "polecił powołać biegłego"

Naukowiec krytykował podkomisję smoleńską, rektor zawiadomił prokuraturę. Sąd "polecił powołać biegłego"

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Arcybiskup Burgos Mario Iceta w sobotę ogłosił nałożenie ekskomuniki na grupę zbuntowanych sióstr z zakonu Ubogich Sióstr Świętej Klary w miejscowości Belorado na północy Hiszpanii. Konflikt między klaryskami a archidiecezją dotyczy między innymi nieuznawania przez zakonnice postawień Soboru Watykańskiego II.

Zbuntowane zakonnice wykluczone z Kościoła

Zbuntowane zakonnice wykluczone z Kościoła

Źródło:
PAP
Nóg i rąk nie ma od zawsze, córkę ma od trzech lat

Nóg i rąk nie ma od zawsze, córkę ma od trzech lat

Źródło:
tvn24.pl
Premium
Po wsi w sukience chodziła tylko nocą. "Albo będę sobą, albo się zabiję"

Po wsi w sukience chodziła tylko nocą. "Albo będę sobą, albo się zabiję"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Zdjęcia do kolejnego prequela "Gry o tron" ruszyły - przekazało we wtorek HBO. Fabuła produkcji zostanie oparta na treści jednego z opowiadań autorstwa George'a R.R Martina. Ten będzie też producentem wykonawczym serialu. W jego głównych rolach wystąpią Peter Claffey i Dexter Sol Ansell.  

Nowy prequel "Gry o tron". Rusza ekranizacja opowiadania George'a R.R. Martina 

Nowy prequel "Gry o tron". Rusza ekranizacja opowiadania George'a R.R. Martina 

Źródło:
HBO

W najnowszym "Kadrze na kino" Ewelina Witenberg opowiadała o animacji "W głowie się nie mieści 2", która podbija polskie i zagraniczne kina. Przyjrzała się też powstającemu nowemu filmowi o katastrofie smoleńskiej - "Transatlantyk 2010".

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Źródło:
tvn24.pl