Od 5 marca część uchodźców z Ukrainy - niepracujący emeryci oraz osoby z niepełnosprawnościami - została pozbawiona dostępu do opieki zdrowotnej w Polsce. Decyzja ta budzi ogromne kontrowersje i pytania o los najbardziej bezbronnych. - Wstydzę się. Wierzyłam, że budujemy kraj, w którym najsłabsi mają swoje miejsce - mówi siostra Małgorzata Chmielewska, prezeska Fundacji Dom Wspólnoty "Chleb życia". Podkreśla, że trudno jej zaakceptować sytuację, w której ludzie - niezależnie od narodowości - tracą dostęp do podstawowej pomocy medycznej i środków do życia. Jak zaznacza, szczególnie bolesne jest to w kontekście deklarowanych wartości solidarności i wsparcia. - To jest niedopuszczalne i jest mi wstyd - dodaje. Wyraża też nadzieję, że obecna sytuacja to efekt błędu lub niedopatrzenia, a nie świadomej decyzji. Siostra Chmielewska przytoczyła kilka historii osób, podopiecznych fundacji, którzy pilnie potrzebują medycznego wsparcia.