W 2010 roku pewien informatyk zapłacił za dwie pizze kwotę 10 tysięcy bitcoinów. To była pierwsza transakcja z wykorzystaniem tej wirtualnej waluty. Jeśli osoba, która przyjęła zapłatę, zachowała ją, dziś dysponuje majątkiem wynoszącym 820 milionów dolarów - zauważył w "Tak jest" w TVN24 publicysta ekonomiczny Kazimierz Krupa. - To dowód, że kryptowaluty to zabawa, bo nie ma zjawisk ekonomicznych pozwalających, żeby w ciągu kilkunastu lat wartość czegoś tak bardzo wzrosła - mówił. - Nie wiem, czy to zabawa, ale na pewno jest to zjawisko intrygujące - ocenił Ignacy Morawski, zastępca redaktora naczelnego "Pulsu Biznesu". Jak dodał, z punktu widzenia klasycznej ekonomii bitcoin i pokrewne instrumenty są jedynie cyfrowymi żetonami pozbawionymi realnej wartości. Dlaczego zatem tyle osób inwestuje w nie oszczędności życia? - Żyjemy w czasach rosnącej nieufności do systemu politycznego, ekonomicznego, międzynarodowego. Moim zdaniem wzrost wartości kryptowalut odzwierciedla potrzebę szukania alternatywy - zauważył.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- co zakładają projekty ustaw regulujących rynek kryptoaktywów<br/>- czy da się zakazać kryptowalut<br/>- po co regulować rynek kryptowalut<br/>- szanse klientów Zondacrypto na odzyskanie pieniędzy