Nie mamy wątpliwości, że nie było to zdarzenie przypadkowe - mówił minister spraw zagranicznych, wicepremier Radosław Sikorski, komentując naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie ataku Rosji na Ukrainę. Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że "mamy do czynienia z bezprecedensowym przypadkiem ataku nie tylko na terytorium Polski, ale także na terytorium NATO i Unii Europejskiej". - W związku z tym Polska zwróciła się do Sojuszu Północnoatlantyckiego o uruchomienie artykułu 4. Traktatu - powiedział. Sikorski przekazał, że do polskiego resortu dyplomacji został wezwany charge d'affaires ambasady Rosji w Polsce Andriej Ordasz, któremu wręczona została nota protestacyjna. Zaznaczył, że przeprowadził szerokie konsultacje z zagranicznymi przedstawicielami, w tym z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. - Wszyscy rozumieją, że to jest precedens. Nie mieliśmy do tej pory tak masowego naruszenia natowskiej i unijnej przestrzeni powietrznej i my tego tak nie zostawimy - powiedział. Szef MSZ był też pytany o reakcje USA. - Spodziewam się, że prezydent Trump będzie chciał pokazać Polsce i wszystkim władzom, że to, co mówił o bezpieczeństwie Polski, będzie wsparte czynami - ocenił.