Ta wizyta pana prezydenta to jest fundamentalny błąd z różnych powodów - ocenił Przemysław Wipler z Konfederacji, oceniając wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech. Tłumaczył, że po pierwsze Viktor Orban nie jest dobrze postrzegany przez Polaków, a po drugie "Polacy nie wchodzą głęboko w interesy węgierskie, ale wiedzą, że [Orban - red.] brutalnie gra swoim interesem narodowym, który jest fundamentalnie inny, niż interes Polski - mówił Wipler. - Skrajna nieodpowiedzialność i niekompetencja prezydenta i jego otoczenia, że w ogóle pojechał tam Karol Nawrocki - ocenił Tomasz Trela, podkreślając, że stało się to na dwa tygodnie przed wyborami na Węgrzech. Polityk Lewicy nawiązał również do słów Zbigniewa Boguckiego w "Rozmowie Piaseckiego", jakoby Karol Nawrocki miał jechać na Węgry z misją przekonania Viktora Orbana, by nie kupował ropy od Rosji, a "trzy godziny później przyszła informacja, że Orban zakręcił kurek Ukrainie z dostępem do gazu". - To nawracanie jakoś nie poszło. To była ustawka polityczna, bardzo brutalna. Orban wykorzystał instrumentalnie Nawrockiego - podsumował Trela.