|

Córcia, przyjaciel, najbliższa osoba. A dla sądu... rzecz

Pies przez sądy traktowany jest jako składnik mienia ruchomego
Pies przez sądy traktowany jest jako składnik mienia ruchomego
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Można się dogadać. Uzgodnić warunki, wysokość alimentów, zdecydować na opiekę naprzemienną albo odwiedziny, choć raz w miesiącu. Można czekać na decyzję sądu, który ustali, gdzie naszej "córci" albo "synkowi" będzie lepiej. Z "mamusią" czy z "tatusiem". Bo "rodzice" właśnie się rozstają, a swoje psiecko kochają nad życie. Niecierpliwi nie czekają, decydują się na porwanie.Artykuł dostępny w subskrypcji

Kosz na bieliznę - 10 złotych. Dywan z salonu - 50 złotych. Lutownica - 20 złotych. Pufa z sypialni - 20 złotych - notuje rzeczoznawca majątkowy. Powołał go sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie. Specjalista ma wycenić, ile warte są przedmioty, które przez lata wspólnego życia zgromadzili mąż i żona. Teraz, w języku prawnym, podczas rozwodu: powód i powódka.

Na liście rzeczoznawcy ponad 200 pozycji: talerze z Ikei, rower, wkrętarka, wok i… labrador. Wartość - 1500 złotych.

Sąd musi zdecydować, z kim zamieszka Horacy. I czy któreś z małżonków będzie musiało płacić alimenty.

Sami nie mogli się dogadać.

Mienie ruchome

- Pies podczas rozwodu w świetle prawa to...? - pytam adwokat Patrycję Ponikowską-Marciniak.

- Rzecz - odpowiada.

Polacy walczą o zwierzęta w sądach
Polacy walczą o zwierzęta w sądach
Źródło zdjęcia: Shutterstock

I szybko dodaje: - Prawo, które mamy, jest dość wiekowe, nie nadąża za rzeczywistością. Zwierzęta, tak jak samochód czy zestaw porcelany, podczas rozwodu uznawane są za składnik majątku wspólnego, wedle przepisów są rzeczą. O ich losie decyduje sąd, tak samo jak o naszym domu, samochodzie, chyba że sami się dogadamy...

Tyle teoria. A praktyka?

- Pamiętam taką sytuację: rozwód, sala sądowa, kipi od emocji. Powódka wstaje i mówi: "Ja już uznam rozwód bez orzekania o winie, niech tylko pies zostanie ze mną". Protokolant parska śmiechem, a sędzia rzuca: "Co mi teraz pani o psie mówi? To sprawa o rozwód". Kobieta ma oczy mokre od łez - opowiada Ponikowska-Marciniak.

Pozostało 89% artykułu
Źródło: TVN24+
Czytaj także: