Prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego na 11 lutego. Mają być omawiane trzy tematy: pożyczka z programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz "wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".
Kancelaria Sejmu już skomentowała taki plan posiedzenia, podkreślając, że "marszałek Sejmu objęty jest stałą, pełną ochroną kontrwywiadowczą" i "gdyby istniało jakiekolwiek zagrożenie, to odpowiednie służby już dawno by zareagowały". "Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma charakter doradczy i polityczny" i "nie zastępuje służb, a te nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości" - oświadczyła Kancelaria Sejmu.
Kierwiński: na miejscu ludzi prezydenta nie wchodziłbym w takie tematy
W "Kropce nad i" w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński wyznał, że bardzo go zaskoczył trzeci punkt, czyli sugerowanie, że marszałek Czarzasty miał "dziwne kontakty". - Ja na miejscu urzędników pana prezydenta i urzędników PiS-owskich w takie tematy bym nie wchodził, bo też można by było zadać wiele pytań o kontakty samego pana prezydenta - ocenił.
- Ale w tej sprawie chcę powiedzieć bardzo jasno, że to wygląda na robienie takiej taniej, populistycznej polityki przez kancelarię pana prezydenta Nawrockiego - powiedział gość Moniki Olejnik. Zaznaczył, że prezydenccy urzędnicy powinni to zgłosić służbom, jeśli mają jakieś konkretne informacje. - To bardziej wygląda na bicie piany - ocenił.
Kierwiński: PiS-owcy klęczą na kolanach przed Amerykanami
Marcin Kierwiński powiedział, że jest również zaskoczony krytyką programu SAFE ze strony polityków PiS. To unijny program niskooprocentowanych pożyczek na zakup uzbrojenia. Polska jest jego największym beneficjentem - Komisja Europejska zatwierdziła 43,7 miliarda euro - około 185 miliardów złotych - na 139 pozycji z polskiego planu.
- Oni nie cieszą się z tego, że Polska uzyskała największe pieniądze na bezpieczeństwo spośród wszystkich krajów europejskich. Ja sam jako minister spraw wewnętrznych i administracji bardzo się cieszę - powiedział Kierwiński. Przyznał, że jest to pożyczka, ale dodał, że pieniądze są potrzebne teraz.
Minister wskazał, że jedyny zarzut PiS-u pod adresem SAFE to fakt, że nie można wykorzystać tych środków na zakup amerykańskiego sprzętu.
- Muszę powiedzieć, że to jest coś niesamowitego, że polscy politycy tak bardzo na kolanach klęczą przed politykami z jakiegoś innego kraju. Mówię tutaj o politykach amerykańskich - zaznaczył Kierwiński. Dodał, że USA są cały czas "głównym sojusznikiem" Polski, ale ważne jest też partnerstwo z Europejczykami.
Polskie wątki w aferze Epsteina. Kierwiński o dwóch kwestiach
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że powstanie komisja analityczna do zbadania polskich wątków w aktach Jeffreya Epsteina. Był to amerykański finansista i przestępca seksualny, który miał szerokie kontakty na całym świecie i był oskarżony o stręczycielstwo nieletnich. Popełnił samobójstwo w areszcie w 2019 roku. W ostatnich tygodniach amerykańska administracja opublikowała liczne dokumenty ze śledztwa.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zbadają polskie wątki afery Epsteina. Zapowiedź premiera
Kierwiński tłumaczył, że są dwa argumenty, które przemawiały za powołaniem takiej komisji. - Pierwsza kwestia to jest kwestia elementarnej przyzwoitości, czyli jeżeli w jakikolwiek sposób osoby polskiego pochodzenia, polscy obywatele, polskie kobiety, były zmuszane czy też zmuszono je do uczestnictwa w tym procederze, to państwo musi o takie osoby się upomnieć i musi zareagować - powiedział minister.
Druga kwestia - jak przekonywał Kierwiński - jest równie ważna i dotyczy bezpieczeństwa narodowego, gdyż podejrzewa się, że za Epsteinem mogły stać służby rosyjskie. Cały proceder mógł służyć zbieraniu tak zwanych kompromatów, czyli materiałów kompromitujących ważne osoby.
- Polskie państwo musi wiedzieć, na kogo takie kompromaty mogły być zbierane, czy są jacyś polscy politycy, na których mogą być zebrane kompromaty, albo czy ważni politycy światowi w tym procederze uczestniczyli i dzisiaj mogą wpływać na nasze bezpieczeństwo - wyjaśniał gość Moniki Olejnik.
Minister ocenił ponadto, że politycy PiS będą przeciwni powołaniu tej komisji. - Zważywszy na to, jak oni bardzo uzależnili swój los od pana prezydenta Trumpa - argumentował. Donald Trump przez wiele lat utrzymywał kontakty z Jeffreyem Epsteinem, aż do mniej więcej początku XXI wieku.
- Polski polityk, nawet jeżeli jest zakochany tak głęboko w polityce pana prezydenta Trumpa jak zakochani są politycy PiS-u, musi przyznać, że w tej sprawie po prostu potrzebne są dogłębne badania i dogłębne ustalenia, pokazujące, jakie są realne zagrożenia wynikające z tej afery - podsumował Kierwiński.
Autorka/Autor: Filip Czerwiński
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24