Nie chciałem być na tej pierwszej linii, bo zawsze myślałem, że kwestie bezpieczeństwa łączą - stwierdził minister koordynator służb specjalnych, odnosząc się do sporu na linii rząd-prezydent. Tomasz Siemoniak przypomniał, że z prezydentem Andrzejem Dudą nie było żadnych konfliktów, a Duda jako prezydent nie spotykał się z szefami służb specjalnych, tak jak chciał tego Karol Nawrocki. - To są tylko preteksty, prezydent szuka konfliktu. Jest rekordowa liczba zawetowanych ustaw i wypowiedzi atakujących rząd - stwierdził Siemoniak. Ocenił, że w Pałacu pracują harcownicy polityczni, a nie urzędnicy i to oni w stu procentach odpowiedzialni są za konflikt. - Prezydent Nawrocki otworzył wszystkie możliwe fronty: nie podpisuje nominacji sędziów, nie podpisuje innych rzeczy, wetuje rekordowo ustawy - mówił minister. - Co są winni kandydaci na oficerów? - pytał. Siemoniak pytany o zarzuty kancelarii prezydenta, jakoby służby szukały haków na Karola Nawrockiego w trakcie kampanii, stwierdził, że mógłby dać sobie rękę uciąć za to, że nie było żadnych takich działań służb. - To jest aberracja - oświadczył minister koordynator służb specjalnych.