Ujawnia, jakie wobec niego zarzuty miał prezydent: - Chodzi o różnice zdań w sprawie jednej z operacji wywiadowczych. Jako szef MON byłem przeciwny jej ujawnianiu. Jednak minister Macierewicz postanowił okrasić nią swój raport dotyczący likwidacji WSI. Uważam, że miałem w tej sprawie rację. I jestem zdumiony, że na takiej podstawie formułowano tak ciężkie insynuacje pod moim adresem - mówi.
W kwestii przyszłej współpracy z Lechem Kaczyńskim oświadcza: - Do tańca trzeba dwojga, i ja do tańca jestem gotów.
Źródło: Fakt