Na Woronicza słychać głosy, że "grunt przygotował mu Wildstein", więc Urbańskiemu niewiele już na tym polu zostało do zrobienia, pisze "ŻW". Jeden z byłych już dziennikarzy TVP powiedział gazecie, że Wildstein wyrzucił go bez żadnych merytorycznych powodów. - Chwilę później moją pracę wykonywało zaś kilka innych osób. I wszystkie zostały przyjęte od razu na etaty, co w telewizji jest niespotykane.
"Życie Warszawy" dotarło także do zestawienia zwolnień i przyjęć nowych pracowników do telewizji publicznej, jakich dokonali w TVP prezesi Robert Kwiatkowski, Bronisław Wildstein i p.o. Andrzej Urbański.
Źródło: Życie Warszawy, PAP