Sprawdzą, czy to Timmy. Martwy humbak na duńskim wybrzeżu

Wyspa Anholt w Danii
Humbak Timmy wrócił do Morza Północnego
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Przy duńskiej wyspie Anholt na Morzu Bałtyckim pojawiły się zwłoki humbaka. Ministerstwo środowiska zamierza pobrać próbkę tkanki martwego zwierzęcia, by sprawdzić, czy nie jest to Timmy - waleń, którego historią przez tygodnie żył internet.

O zwłokach znajdujących się przy wyspie Anholt poinformował w piątek tygodnik "Der Spiegel", powołując się na agencję Ritzau. Miejscowy strażnik przyrody przekazał, że u wybrzeży wyspy pojawił się martwy humbak o długości około 10-15 metrów. Jak podało duńskie ministerstwo środowiska, zwłoki dryfują około 50-70 metrów od brzegu.

Strażnik poinformował, że nie ma planów wydobycia zwierzęcia z wody. Może się to jednak zmienić, jeżeli ciało zbliży się do brzegu. Duńskie media cytowane przez "Spiegla" przekazały, że w ciągu dnia ministerstwo środowiska zamierza pobrać próbkę tkanki z martwego zwierzęcia.

Czy to może być Timmy?

Nie wiadomo, czy zwłoki należą do Timmy'ego - humbaka, który pod koniec marca utknął u wybrzeży Niemiec, a na początku maja został wypuszczony do Morza Północnego w okolicach cieśniny Skagerrak. Akcja wywołała kontrowersje ze względu na zły stan zwierzęcia. Sprzeciwiali się jej eksperci do spraw ssaków morskich.

Organizatorzy prywatnej akcji, w ramach której przetransportowano Timmy'ego do Morza Północnego, przekazali, że od niedzieli nie otrzymują sygnałów z nadajnika, który przymocowali zwierzęciu. Ministerstwo środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, gdzie utknął humbak, ujawniło, że mimo wcześniejszych ustaleń nie otrzymało żadnych danych o zwierzęciu. Resort zapowiedział podjęcie kroków prawnych.

Jak zidentyfikować martwego humbaka

Rzecznik ministerstwa środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, cytowany przez agencję DPA, powiedział w piątek, że szybka identyfikacja martwego zwierzęcia nie jest możliwa. Ciało chce zbadać Muzeum Morskie w Stralsundzie. - Chodzi o to, aby zdobyć wiedzę przydatną w przypadku przyszłego wyrzucenia na brzeg i akcji ratunkowych - powiedziała w piątek rzeczniczka instytucji.

Muzeum wyjaśniło, że humbaki można najłatwiej zidentyfikować na podstawie płetwy ogonowej - zwykle ma ona indywidualne wzory i kontury. W ostatnich tygodniach nie udało mu się jednak wykonać własnych zdjęć płetwy Timmy'ego. Zdaniem muzeum pewnych wskazówek może dostarczyć skóra zwierzęcia, ponieważ u znanego zwierzęcia zauważono wcześniej rysę i uszkodzenia powierzchni skóry, które mogły powstać w wyniku kontaktu ze śrubą napędową statku.

Humbak Timmy

Losy ważącego około 12 ton humbaka Timmy'ego od tygodni śledziła opinia publiczna w całych Niemczech. Zwierzę po raz pierwszy zauważono w nocy z 22 na 23 marca w pobliżu nadmorskiej miejscowości Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na mieliźnie. Humbak zdołał się wtedy uwolnić, ale później kilkakrotnie utykał na okolicznych płyciznach. Podejmowane próby oswobodzenia Timmy'ego kończyły się niepowodzeniem i coraz bardziej osłabionemu zwierzęciu groziła śmierć. Mimo zastrzeżeń naukowców władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego zgodziły się na prywatną akcję ratunkową. Finansowali ją między innymi przedsiębiorcy Karin Walter-Mommert i Walter Gunz. Ekipa sprowadziła specjalną barkę, na której przetransportowała humbaka z Bałtyku w kierunku Morza Północnego. Zwierzę leżało na piaszczystym podkładzie na pokładzie zalanym wodą z zamontowaną osłoną przeciwsłoneczną. Organizatorzy akcji przekazali, że 2 maja wypuścili humbaka do Morza Północnego u wybrzeży Danii i pływał samodzielnie.

Źródło: PAP, NDR
Czytaj także: