Nowe ślady w sprawie zbrodni sprzed ponad 30 lat. Sąd chce iść ich tropem

Radiowóz Henryka Stolarka po wyciągnięciu ze stawu
Sędzia Klęk o potrzebie przesłuchania autorów ekspertyzy
Źródło wideo: tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: Akta sprawy (zdjęcie cyfrowo koloryzowane)
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd Okręgowy w Sieradzu, który bada okoliczności brutalnego zabójstwa funkcjonariusza Henryka Stolarka, chce przesłuchać biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, którzy po trzech dekadach znaleźli niebadane dotąd fragmenty DNA. Prokuratura liczy, że dzięki śladom biologicznym uda się dotrzeć do osób, które pozwolą lepiej zrozumieć okoliczności zbrodni z 1994 roku.
Artykuł dostępny w subskrypcji

W poniedziałek w Sieradzu odbyła się pierwsza rozprawa po znalezieniu czterech nowych śladów na zderzaku policyjnego poloneza, którym na dyżur z 23 na 24 marca 1994 roku wyjechał Henryk Stolarek. Przypomnijmy, biegli znaleźli na zderzaku cztery nowe ślady DNA. Dane uzyskane podczas najnowszego badania przyniosły bardziej precyzyjne wyniki, a więc skuteczniej można stwierdzić, kto na pewno tych śladów nie zostawił. Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie podkreślają, że DNA nie należy ani do zabitego policjanta, ani do oskarżonego. 

Pozostało 91% artykułu
Czytaj także: