Sarna i bocian się "zaziomkowały". Niecodzienny widok w ośrodku

Sarna Krysia i bocian Lolek
Sarna Krysia i bocian Lolek się ze sobą "zaziomkowały"
Źródło: Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom"
Niecodzienny widok można zastać w ośrodku rehabilitacji bocianów w Pasiece pod Kutnem (Łódzkie). W jednym pomieszczeniu od kilkunastu tygodni przebywają ze sobą bocian i sarna. - Krysia i Lolek się ze sobą zaziomkowały. Jeszcze kiedy sarna była niechodząca po wypadku to Lolek, kiedy próbowaliśmy do niej podejść, nie pozwalał do niej się zbliżyć, stawał na wprost i ją bronił - opisuje Artur Paul, społecznik, który zajmuje się zwierzętami.

W pasiece pod Kutnem od kilku lat działa jedyny w Polsce Ośrodek Rehabilitacji bociana białego i czarnego. W sumie przebywa w nim kilkadziesiąt ptaków, które trafiły tam, bo zostały ranne, albo nie odleciały na zimowiska. Społecznik Artur Paul, o którego działalności opowiadaliśmy wielokrotnie na tvn24.pl pomaga nie tylko bocianom. W ostatnim czasie opiekował się małymi jeżami i ranną sową uszatką, która przyjechała z Łowicza. Najbardziej niecodzienną sytuacją jest jednak przyjaźń pomiędzy sarną i bocianem.

Sarna Krysia i bocian Lolek
Sarna Krysia i bocian Lolek
Źródło: Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom"

Krysia i Lolek się zaziomkowały

Bocian i sarna mieszkają razem w jednym pomieszczeniu i jak opowiada społecznik, pomiędzy nimi nawiązała się przyjaźń. - Krysia i Lolek się ze sobą zaziomkowały. Mieszkają ze sobą od samego początku, jeszcze kiedy sarna była niechodząca po wypadku to Lolek, kiedy próbowaliśmy do niej podejść, to stawał na wprost i ją bronił - opisuje Artur Paul.

Bocian Lolek zostanie wypuszczony na wolność wiosną
Bocian Lolek zostanie wypuszczony na wolność wiosną
Źródło: Artur Paul Stowarzyszenie Pomagam Bocianom

Lolek był oblepiony mazią, Krysia po wypadku

Bocian Lolek - bo tak nazwała go para młodych ludzi, którzy, jadąc samochodem, zauważyli go leżącego na polu - trafił w listopadzie pod opiekę Stowarzyszenia Razem dla Zwierząt w Wałczu. Ptak był wycieńczony i wychłodzony, nie mógł latać, bo był oblepiony trudną do usunięcia nieznaną substancją. Został przewieziony aż 300 kilometrów do Pasieki pod Kutnem, gdzie po kilku miesiącach udało mu się pomóc.

Sarna Krysia przez kilka tygodni dochodziła do siebie po wypadku
Sarna Krysia przez kilka tygodni dochodziła do siebie po wypadku
Źródło: Stowarzyszenie "Pomagam Bocianów"

Z kolei sarna Krysia, została potrącona przez samochód i leżała przy drodze. - Została znaleziona na Leszczynku przy płocie naszego znajomego, leżała tam dwa dni. Mężczyzna szukał pomocy wszędzie i odbijał się od urzędu do urzędu. Usłyszał, że trzeba ją uśpić, nie zrobił tego tylko odezwał się do nas - przekazuje społecznik. Krysia przeszła szereg badań, jej stan był ciężki. - Można powiedzieć, że była dwoma kopytkami na tamtym świecie, doznała dużego obrzęku mózgu, nie podnosiła się w ogóle, przez pierwsze dni karmiliśmy ją manualnie z butelki, a teraz funkcjonuje już normalnie - dodaje społecznik. Krysia nie trafi na wolność i zostanie pod opieką stowarzyszenia spod Kutna, bo noga, która ucierpiała w wypadku "nie jest w stu procentach sprawna". - Ale funkcjonuje normalnie, wygrzebuje sobie jedzenie sama, więc dożyje starości u nas - powiedział Artur Paul. - Lolek wiosną się przepierzy i jeśli nie będzie przeciwwskazań, to dostanie obrączkę i powróci na wolność, bo jest to w pełni sprawny osobnik, który powinien wrócić do swojego środowiska - podsumował społecznik.

Czytaj także: