Olivia Dean weszła na galę Grammy jako faworytka - zauważa BBC. Choć miała poważną konkurencję ze strony innej Brytyjki Loli Young, znanej z hitu "Messy", to właśnie Dean stała się "najjaśniejszą nową gwiazdą popu na świecie" i otrzymała statuetkę dla najlepszej nowej artystki. Jak zauważa magazyn "Billboard", to zwycięstwo jest "ciężko wywalczone".
"Złoty gramofon", który odebrała, zapewnił jej pozycję obok wcześniejszych brytyjskich laureatek Grammy: Amy Winehouse, Billie Eilish, Adele czy Olivia Rodrigo. Jak zauważa "The Times", w burzliwych czasach jej utwór "Man I Need" powracający do "łagodności The Carpenters, płynności jak u Sade, softrockowych refrenów z nutą Fleetwood Mac" jest jak "balsam na stresy internetowego świata z deficytem uwagi". W tytule gazeta pyta także, czy to "nowa Adele".
Odbierając nagrodę Grammy, 26-latka nie bała się otwarcie mówić o tym, co dzieje się obecnie w Ameryce. - Jestem tu również jako wnuczka imigrantów [jej dziadkowie pochodzą z Jamajki i Gujany - red.]. Nie byłoby mnie tutaj... Jestem owocem ich odwagi i myślę, że ci ludzie zasługują na docenienie. Bez siebie jesteśmy niczym - powiedziała. Wspomniano też, jak zawalczyła o sprawiedliwość dla swoich fanów podczas trasy koncertowej.
- Powinnaś być również nominowana w kategorii najbardziej niesamowita i rozważna artystka - mówił prowadzący galę Trevor Noah - ponieważ postawiłaś się Ticketmasterowi, żeby powstrzymać odsprzedawanie biletów i oszukiwanie fanów. To niesamowite, ponieważ jeśli fanów nie będzie stać na bilety, nie będziemy mieć muzyki na żywo. A jak bez koncertów dowiemy się z telebimu, który z prezesów firmy ma romans? -żartował, nawiązując do głośnej sprawy ujawnienia romansu na koncercie Coldplay.
Olivia Dean. Z nadmorskich knajp po Grammy
Pochodząca z Londynu 26-latka od najmłodszych lat wiedziała, że chce związać przyszłość z muzyką. Mimo nieśmiałości zgłaszała się do szkolnych występów. I to się opłaciło - podczas przedstawienia dyplomowego w BRIT School w 2017 roku została zauważona przez agentkę Emily Braham z Yo&Co, która namówiła ją, by dołączyła do trasy koncertowej brytyjskiej grupy Rudimental, występując w chórkach.
Kilka lat później, w 2023 roku, gdy poeksperymentowała już z brzmieniami i gatunkami, wydała debiutancki album "Messy", pełen - jak zapewnia "The Times" - winylowych, trzeszczących brzmień. W tym samym roku przyznała w wywiadzie, że jest "starą duszą".
Jeszcze w poprzednich latach dawała mini-koncerty przed niewielką publicznością w Wielkiej Brytanii - nawet w nadmorskiej restauracji z krewetkami. Ale im częściej występowała na żywo przed większą publicznością, tym "bardziej pewna siebie i promienna się stawała". Utwór "Man I Need" sprawił, że jej kariera w ciągu ostatniego roku, jak zauważa muzyczny magazyn, stała się "niemal surrealistyczna". Międzynarodowym hitem jest też jej inna piosenka - "So Easy (To Fall In Love)".
Prezenterka Abbie McCarthy, komentując rozdanie Grammy w BBC Radio 4, przyznała, że Dean "promieniuje urokiem supergwiazdy". - Nie jest już najlepiej strzeżonym sekretem - podkreśliła. - Jest gwiazdą, na co zawsze zasługiwała.
Opracowała Ewa Żebrowska /az
Źródło: BBC, Billboard, The Times, New York Times
Źródło zdjęcia głównego: Matt Crossick/PA Wire/PAP/EPA