Jak przekazała rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Łodzi Agnieszka Majchrzak, pracownik łódzkiej firmy, zajmującej się dystrybucją odzieży, skontrolował jedną z paczek, która wydała mu się podejrzana. Opis w dokumentach przewozowych jednoznacznie wskazywał na zawartość tekstylną, tymczasem wewnątrz odnaleziono jaja zwierzęce. O znalezisku natychmiast powiadomiono Łódzki Urząd Celno-Skarbowy w Łodzi.
Jaja chronionych gadów w paczce
Wezwani na miejsce funkcjonariusze SCS potwierdzili, że zawartość przesyłki oraz naruszenie warunków transportu budzą podejrzenia. Ze względu na potencjalne zagrożenie epidemiologiczne dla ludzi i środowiska, natychmiast odizolowali przesyłkę i zawiadomili Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Łodzi. Specjaliści z zakresu weterynarii po wstępnych oględzinach ocenili, że jaja najprawdopodobniej pochodziły od chronionych gadów - kajmana i żółwia. Niestety, z powodu skrajnie niewłaściwych warunków transportu oraz braku odpowiedniej inkubacji, jaja były już martwe.
Kajmany i żółwie objęte ścisłą ochroną
Rzeczniczka łódzkiej IAS podkreśliła, że zarówno kajmany, jak i większość gatunków żółwi, są objęte ścisłą ochroną na mocy Konwencji Waszyngtońskiej (CITES). Jej głównym celem jest ochrona dziko żyjących populacji zwierząt i roślin poprzez kontrolę, monitoring i ograniczanie międzynarodowego handlu nimi, ich częściami oraz wyrobami pochodnymi. - Przewóz przez granicę bez odpowiednich zezwoleń CITES żywych zwierząt, ich części, a także jaj czy wyrobów z nich wykonanych - galanterii skórzanej, medykamentów tradycyjnej medycyny chińskiej - jest przestępstwem. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, wysoka grzywna oraz konfiskata przewożonych okazów - przypomniała Agnieszka Majchrzak. Czynności wyjaśniające w sprawie nielegalnej przesyłki prowadzą funkcjonariusze z Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego w Łodzi pod nadzorem prokuratury.