Szczęśliwy finał poszukiwań. Mały Wiktorek znalazł rodzinę

Mały Wiktorek znalazł dom
Mały Wiktorek ma dom na całe życie
Źródło: TVN24
Mały Wiktorek, podopieczny fundacji Gajusz znalazł dom. Chłopca adoptowała rodzina, która ma już czworo dzieci. Kiedy pani Joanna i jej mąż dowiedzieli się, że chłopiec szuka nowego domu, od razu postanowili go adoptować. Nie przeszkadzało im to, że podobnie jak ich najmłodszy syn - 5-letni Janek, ma problemy ze zdrowiem.

Wiktor przyszedł na świat w 27. tygodniu ciąży. Ważył jedynie 900 g. Pierwsze ponad cztery tygodnie życia spędził w szpitalu, gdzie lekarze walczyli o jego życie. Chłopczyk mieszkał w interwencyjnym ośrodku preadopcyjnym Tuli Luli w Łodzi.

Czas uciekał, bo dzieci w ośrodku preadopcyjnym mogą przebywać tylko do ukończenia roku; potem trafiają do domu dziecka. Dlatego Fundacja Gajusz ogłosiła w czerwcu w mediach, że Wiktor potrzebuje rodziny.

Wiktor czeka na swoją rodzinę i dom
Wiktor czeka na swoją rodzinę i dom
Źródło: TVN24

Po Wiktorka zgłosiła się rodzina

Jak się okazuje, nagłośnienie historii chłopca przyniosło skutek - po Wiktora zgłosiła się rodzina pani Joanny. Razem z mężem mają już czterech biologicznych synów, w tym chłopca - Janka - o specjalnych potrzebach zdrowotnych. Zdecydowali się przyjąć do siebie także Wiktora. 

- Zobaczyłam w nim Janka. On też miał nie chodzić, a biega. Jest chory, ale przecież bardzo szczęśliwy, bo ma kochającą rodzinę. Tego samego zapragnęłam dla Wiktorka - wspominała pani Joanna, cytowana w komunikacie urzędu marszałkowskiego w Łodzi

- Pokazałam mężowi zdjęcia malucha. On na to: No fajny. Chyba nie sądził, że to może być nasz piąty syn... A jednak! Sprawy potoczyły się błyskawicznie - dodawała kobieta.

Mały Wiktorek znalazł dom
Mały Wiktorek znalazł dom
Źródło: lodzkie.pl

Dom na zawsze

Jak czytamy w komunikacie zdrowotne wyzwania Wiktorka nie odstraszały rodziców. Wręcz przeciwnie były czymś znanym, oswojonym i możliwym do udźwignięcia.

Pierwsze spotkanie rodziny z Wiktorkiem odbyło się latem ubiegłego roku. Od tego momentu dzień po dniu rodziła się relacja. Wizyty stawały się coraz dłuższe, coraz bardziej codzienne. Była obecność, usypianie, czułość i cierpliwość. Aż w końcu nadszedł dzień, w którym decyzja sądu pozwoliła chłopcu zamieszkać w nowym domu.

– To, co było wyjątkowe, to zupełny brak niepewności związanej z tym, jak rodzice poradzą sobie ze zdrowotnymi obciążeniami Wiktorka. Mieli ogromne doświadczenie w opiece nad chorym dzieckiem i zapewnianiu mu pomocy specjalistów. A do tego żadnego lęku z tym związanego - wspomina Dorota Grodzka, dyrektor Tuli Luli.

Mały Wiktorek znalazł dom
Mały Wiktorek znalazł dom
Źródło: lodzkie.pl

Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Tuli Luli to tymczasowy dom dla niemowląt, którymi z ważnych przyczyn nie mogą zaopiekować się rodzice biologiczni. Prowadzenie go jest finansowane z budżetu Województwa Łódzkiego.

Czytaj także: