Sąd umorzył sprawę, uznając Rafała J. za chorego na schizofrenię paranoidalną. Mężczyzna decyzją sądu został skierowany bezterminowo do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego.
- W uzasadnieniu jasno stwierdzono, że nie można Rafała J. ukarać za to, co robił, bo nie zdawał sobie sprawy z tego, co czyni. Jest niepoczytalny, choruje na schizofrenię paranoidalną - relacjonował reporter TVN24 Paweł Łukasik, który był w sądzie.
- Finalne rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie, czyli umorzenie postępowania wobec oskarżonego, pomimo ustalenia, że dopuścił się on zarzucanych mu czynów zabronionych, było wynikiem oceny stanu jego niepoczytalności w chwili tych czynów - uzasadniała sędzia Sylwia Olimpia Uszyńska.
- Oskarżony cierpi na chorobę psychiczną w postaci schizofrenii paranoidalnej, która to choroba całkowicie znosiła zdolność rozpoznawania przez niego znaczenia zarzucanych mu czynów i pokierowania swoim postępowaniem, a zatem wyłączała jego winę - dodała.
Do czerwca Rafała J. obowiązuje jeszcze tymczasowy areszt. Jest to termin, do kiedy prokuratura i obrona mają możliwość złożenia apelacji i odwołania się od środowego wyroku.
- Ten wyrok nie mógł inaczej wyglądać (...) z uwagi na wnioski opinii biegłych - skomentował decyzję sądu obrońca oskarżonego Karol Michowiecki. - Jest to wyrok co do zasady korzystny dla niego (oskarżonego Rafała J. - red.) - dodał.
Oskarżony o pięć przestępstw
Prokuratura oskarżyła Rafała J. o pięć przestępstw - dwa zabójstwa, dwa usiłowania zabójstwa i jedno uszkodzenie ciała. Według ustaleń prokuratury, do wszystkich ataków doszło na przełomie 2021 i 2022 roku.
Zdaniem śledczych, 11 listopada 2021 roku w miejskim parku w Siedlcach J. zaatakował 35-letniego ojca Maksymiliana Adama Ś. - franciszkanina służącego w tamtejszej parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego. Do ataku doszło, gdy duchowny wyszedł na spacer. Nieprzytomny zakonnik trafił do szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł.
Atakował młotkiem przypadkowe osoby
Następnie 13 listopada tego samego roku, oskarżony zaatakował w Sokołowie Podlaskim 49-latka, który wracał od kolegi. Napastnik zaszedł ofiarę od tyłu i zaczął zadawać ciosy w głowę. Mężczyzna cudem przeżył napaść, jednak od tamtej chwili jest sparaliżowany.
Ponadto prokuratura uznała, że w styczniu 2022 roku zadał 49-letniej kobiecie co najmniej 10 ciosów w głowę młotkiem, powodując u niej śmiertelne obrażenia. Zaś dzień przed tym zabójstwem zaatakował mężczyznę, którego dotkliwie pobił.
Współwięźnia okładał taboretem
W marcu natomiast, gdy przebywał już w areszcie, rzucił się na współwięźnia i zaczął bić go taboretem z metalowymi nogami.
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach akt oskarżenia w sprawie Rafała J. skierowała do sądu 30 grudnia 2022 roku. Proces przed Sądem Okręgowym trwał prawie trzy lata. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.