Był poniedziałek około godziny 17.30. 35-letni mieszkaniec powiatu zamojskiego przejeżdżał akurat ulicą Biały Słup w miejscowości Zwierzyniec, gdy zauważał audi, które wypadło z jedni i uderzyło w pień po ściętym drzewie.
- Pobiegł pomóc dwójce pasażerów, a w tym czasie 37-letni kierowca ze zniszczonego auta wsiadł do samochodu 35-latka i odjechał – mówi podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Szukali go całą noc, znaleźli następnego dnia
Mężczyzna zakończył podróż kilkanaście kilometrów dalej, w miejscowości Obrocz. Tam znów stracił panowanie nad autem, wjechał do rowu, a potem uciekł pieszo do lasu.
- Rozpoczęliśmy poszukiwania. Trwały całą noc. Mężczyzna został znaleziony w lesie następnego dnia około godziny 9. W momencie zatrzymania był trzeźwy. Pobraliśmy od niego krew do badań - relacjonuje policjantka.
25-letni pasażer nadal jest w szpitalu
37-latek ma wkrótce usłyszeć zarzuty. Jemu nic się nie stało. Natomiast dwójka pasażerów, których przewoził trafiła do szpitala.
- 18-latka została zaraz wypisana, natomiast 25-latek nadal jest hospitalizowany – zaznacza podkom. Krukowska – Bubiło.
Tomasz Mikulicz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: OSP Zwierzyniec