To zaskakująca wiadomość. Nicolas Ghesquière to jeden z najbardziej cenionych projektantów mody, który z Balenciagi zrobił czołową markę. Nic dziwnego, że o jego odejściu po 15 latach pracy dla tego paryskiego domu mody napisały najważniejsze media: od "New York Timesa" po "Financial Times".
- Nicolas miał rzeczywisty wpływ na ubrania, które nosimy. To jeden z najbardziej ekscytujących i inspirujących projektantów w ostatnim dziesięcioleciu - oceniła redaktor naczelna brytyjskiego "Vogue'a", Alexandra Shulman.
Cathy Horyn z "New York Timesa" dziwi się, że kreator opuszcza swoje stanowisko zaledwie miesiąc po tym, jak pokazał jedną z najbardziej cenionych kolekcji sezonu wiosna-lato 2013 i jedną z najlepszych w swojej karierze. I po ogłoszeniu wyników finansowych firmy, które są lepsze niż kilka lat temu, na co wpływ miał sukces na rynkach azjatyckich i nowo otwarte sklepy, których liczba wynosi obecnie 62 na całym świecie.
Poza tym, François-Henri Pinault, prezes i dyrektor generalny koncernu dóbr luksusowych PPR (Pinault-Printemps-Redoute), który kontroluje Balenciagę oraz domy mody m.in. YSL, Gucci i Bottega Veneta, jeszcze niedawno chwalił Ghesquière'a za "niezrównany talent twórczy i artystyczny wkład w potęgę marki".
Konflikt z właścicielem marki?
Według branżowego magazynu "WWD", projektant i właściciel Balenciagi powołują się na "wspólną decyzję o zakończeniu współpracy". Ale rzecznik marki, Lionel Vermeil, nie chciał powiedzieć nic więcej ponad to, że Ghesquière jako dyrektor kreatywny zostaje w firmie jedynie do 30 listopada. Nie wiadomo, kto będzie jego następcą (choć plotkuje się, że może nim być Brytyjczyk Christopher Kane), ani jakie plany ma projektant.
Media podejrzewają, że 41-letni Francuz zrezygnował z pracy z powodu konfliktu z Pinault, który naciskał na większą komercjalizację projektów, np. większą "rozmiarówkę" ubrań, czy większą liczbę akcesoriów, bo to torebki, buty i biżuteria przynoszą domom mody ok. 70 procent zysków. Tymczasem Ghesquière, który uchodzi za wizjonera, chciał tworzyć nowoczesne, awangardowe projekty, które wyznaczałyby trendy dla wszystkich luksusowych marek. Nie zgadzał się na wypuszczanie na rynek np. koszulek z logo Balenciagi, ani innych tanich produktów, które zalałyby masowo rynek. Dbał o elitarność marki.
Pinault w marcu wymienił już innego projektanta swojego czołowego domu mody - w Yves Saint Laurent Stefano Pilati zastąpił Hedi Slimane. Oficjalnie prezes też chwalił tego pierwszego, ale tak naprawdę był niezadowolony z jego wyników - panowie podobno nie mogli się dogadać co do kierunku, w którym ma podążać marka. Jego następcy postawił nowe zadania w wykreowaniu innego wizerunku YSL i dał mu wolną rękę: nie tylko w tworzeniu kolekcji mody damskiej i męskiej, ale także w przeprojektowaniu sklepów marki na całym świecie i tworzeniu kampanii reklamowych.
Wpływowy, kreatywny, doceniony
Dom mody Balenciaga został założony w 1914 roku przez Cristóbala Balenciagę. Po jego śmierci w 1972 roku marka podupadła i kolejne próby reanimacji jej legendy ponosiły porażkę. Dopóki w 1995 roku nie pojawił się w niej Nicolas Ghesquière, były asystent Jeana Paula Gaultiera i były współpracownik domu mody Thierry Mugler.
W wieku 23 lat dołączył do zespołu projektantów marki pod wodzą Belga Josephusa Thimistera, ale już 2 lata później zastąpił go na stanowisku dyrektora kreatywnego. I z czasem z niedochodowej marki uczynił Balenciagę jedną z najbardziej wpływowych w branży, a sam zapracował na tytuł "najbardziej innowacyjnego projektanta na świecie" i trafił na listę "100. najbardziej wpływowych ludzi świata" magazynów "Time" oraz "Vogue".
Jego projekty ceniły i nosiły gwiazdy, uchodzące za ikony mody: Kate Moss, Cate Blanchett, Kristen Stewart, Charlotte Gainsbourg, Nicole Kidman, Jennifer Connelly i inne.
Projekty Nicolasa Ghesquière'a dla Balenciagi
Autor: Agnieszka Kowalska / Źródło: New York Times, tvn24.pl