Przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto podsumował kampanię referendalną. - Część osób zarzucała nam, że kampania była niemrawa, ale była po prostu merytoryczna. Poruszaliśmy ważne tematy dla Krakowa. Tłumaczyliśmy, skąd w ogóle nasza inicjatywa referendalna - powiedział Jan Hoffman, podsumowując kampanię referendalną.
I dodał: - Wzywaliśmy prezydenta Miszalskiego do debaty, ale niestety - nie stawił się. Zamiast tego wolał rozpowszechniać informacje, które nie raz odbiegały od rzeczywistości - dodał.
Zaznaczył, że największą "ściemą" kampanii była strefa czystego transportu. - Prezydent Mieszalski przestraszony tym, jak zareagowało społeczeństwo na tę kwestię, zapowiedział wielką korektę. W ostatnich dniach powiedział jednak, że "woli stracić stołek niż zmienić coś w obszarze strefy czystego transportu". To tłumaczy, dlaczego nie chciał się stawić do debaty - powiedział Jan Hoffman.
Zapytany, czy w przypadku odwołania Aleksandra Miszalskiego, będzie kandydował w wyborach prezydenckich, odpowiedział, że "na razie o tym nie myśli".
Referendum w Krakowie
Komisarz wyborczy w Krakowie wydał na początku kwietnia postanowienie o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta Krakowa przed upływem kadencji. Wyborcy pójdą do urn 24 maja.
Kluczowa frekwencja
Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO) było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku rady miasta, w której większość ma KO i Nowa Lewica, minimalna wymagana liczba głosujących wynosi 179 792.
Co zarzucają prezydentowi?
Referendum ws. odwołania Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa zostało zainicjowane przez grupę obywateli, oficjalnie odcinających się od polityki. Ich pomysł wsparli politycy opozycji, w tym PiS, Konfederacja, a także środowisko radnego i byłego posła PO Łukasza Gibały - głównego rywala Miszalskiego w wyborach na prezydenta w 2024 r. Twarzą komitetu referendalnego stał się przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.
Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania.
Miszalski o rodzaju "dogrywki"
Zdaniem Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego krytyków rodzajem "dogrywki" do ostatnich wyborów samorządowych. W ostatnich tygodniach w rozmowach z dziennikarzami przyznał, że niektóre decyzje były błędne i zapowiedział korekty, polegające m.in. na wycofaniu opłat dla mieszkańców za parkowanie w niedzielę w centrum miasta, zmianach kadrowych i zmniejszeniu liczby etatów w urzędzie.
***
Aleksander Miszalski został prezydentem Krakowa w kwietniu 2024. W drugiej turze uzyskał 133 703 głosy. Jego kontrkandydat, radny, przedsiębiorca Łukasz Gibała otrzymał 128 269 głosy.
Większość w Radzie Miasta Krakowa ma KO wraz z Nową Lewicą. Kluby opozycyjne to PiS i Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.