Sprawa śmierci Łukasza Litewki. Decyzja sądu w sprawie kierowcy auta

Księga kondolencyjna posła Lewicy Łukasza Litewki w Sejmie
Sąd: kierowca podejrzany o śmiertelny wypadek nie trafi do aresztu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie uwzględnił zażalenia prokuratury i zdecydował, że 57-letni kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, nie trafi do aresztu. Uchylono także pozostałe środki zapobiegawcze.

Informację o treści postanowienia przekazali dziennikarzom po posiedzeniu obrońca podejrzanego mec. Dariusz Kawalec i rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.

Znany z działalności charytatywnej Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej.

Łukasz Litewka zginął w wypadku, do którego doszło w Dąbrowie Górniczej
Łukasz Litewka zginął w wypadku, do którego doszło w Dąbrowie Górniczej
Źródło zdjęcia: Art Service/PAP/EPA

Po wypadku zatrzymany został kierowca auta. 25 kwietnia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej po wniosku prokuratury zdecydował o aresztowaniu 57-latka, ale postanowił, że wyjdzie on na wolność po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia po wpłynięciu kwoty poręczenia. Zgodnie z decyzją sądu pierwszej instancji po wyjściu na wolność został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju.

"Postanowienie ostateczne"

Zażalenia na tamtą decyzję złożyła zarówno prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która domagała się bezwzględnego aresztowania podejrzanego, jak i obrona, według której stosowanie jakichkolwiek środków zapobiegawczych jest bezzasadne.

- Sąd uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec mojego klienta uznając, że nie ma przesłanek do stosowania nie tylko tymczasowego aresztowania, ale żadnego środka zapobiegawczego - powiedział po wyjściu z sali rozpraw mec. Kawalec. Jak dodał, zgodnie z wtorkowym postanowieniem uchylony został dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe - wpłacone pieniądze zostaną zwrócone.

Klatka kluczowa-425533
Obrońca kierowcy uważa decyzję za słuszną
Źródło: TVN24

- Jest to postanowienie ostateczne, nie przysługuje od niego środek odwoławczy. Pozostaje zatem prokuraturze działać dalej, kontynuować postępowanie przygotowawcze, dynamicznie zbierać materiał dowodowy, jak to miało miejsce dotychczas - oznajmił prokurator Kilian. - Pośrednio traktujemy to postanowienie jako wyraz uznania dla tempa pracy funkcjonariuszy policji oraz prokuratury z Dąbrowy Górniczej, którzy w godnym podziwu tempie podeszli do czynności procesowych, do gromadzenia tego materiału, i doprowadzili do sytuacji, w której - jak zaakcentował sąd odwoławczy - to postępowanie wolne już jest od zagrożeń przede wszystkim ze strony samego podejrzanego - dodał rzecznik.

Tuż przed posiedzeniem mec. Kawalec powiedział dziennikarzom, że jego klient nie kwestionuje swojej winy i nie ulega wątpliwości, że popełnił zarzucane mu przestępstwo. - Natomiast przesłanki do stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania w mojej ocenie nie istnieją, albowiem nie można tutaj mówić o jakimkolwiek zamiarze, możliwości utrudniania postępowania przez mojego klienta - zaznaczył adwokat. Jak ocenił, ewentualna ucieczka jego klienta jest "nierealna", nie ma on takiego zamiaru ani możliwości.

Pytany przez dziennikarzy, jaką wersję tragicznego wypadku przedstawia jego klient, adwokat powiedział, że podejrzany pamięta jazdę samochodem do pewnego momentu, a później już tylko chwilę, w której znalazł się obok drogi z rozbitym samochodem. - Sytuacja jest dla niego bardzo trudna, ma świadomość sprawstwa śmierci innego człowieka, a ponadto docierają do niego informacje medialne, z mediów społecznościowych. Czuje się troszkę osaczony, nie będę ukrywał, i obawia się poruszania swobodnego po mieście - opisywał mec. Kawalec.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która poza przesłuchiwaniem poddała analizie m.in. nagrania i dane teleinformatyczne - wykaz rozmów telefonicznych i logowania telefonów komórkowych na trasie przejazdu kierowcy Mitsubishi i posła Litewki na krótko przed wypadkiem. Śledczy czekają też na zlecone specjalistyczne opinie. Prokuratura określiła już m.in. dokładną godzinę wypadku i ustaliła, że poseł w chwili, gdy w jego rower uderzył samochód, prowadził rozmowę telefoniczną. Nie trzymał telefonu w ręku, korzystał ze słuchawki, więc nie ma mowy o złamaniu przepisów - zaznaczyła prokuratura. Śledczy przesłuchali osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią.

Prokuratura bada, czy poseł Litewka otrzymywał groźby

Niezależnie od toczącego się w Dąbrowie Górniczej śledztwa, sosnowiecka prokuratura rejonowa 7 maja wszczęła odrębne postępowanie, które ma wyjaśnić, czy poseł Litewka na krótko przed tragiczną śmiercią był adresatem gróźb. - Zapoczątkowanie tego postępowania wiążemy z inicjatywą jednego z parlamentarzystów, a także z analizą publicznie dostępnych danych, publikacji internetowych, które nawiązują do podejrzenia stosowania niedozwolonych gróźb karalnych pod adresem zmarłego pana posła Litewki - powiedział prok. Kilian, który zwrócił uwagę, że sprawa jest na bardzo wstępnym etapie.

Rzecznik podkreślił, że prokuratura czuje się zobligowana, by kompleksowo wyjaśnić również tę sprawę. - Po analizie tych materiałów źródłowych, po zapoznaniu się przede wszystkim z komentarzami, jakie pojawiały się w mediach społecznościowych pod adresem pana posła w miesiącach poprzedzających jego zgon, prokurator uznał, iż sprawa ta wymaga sprawdzenia - dodał prok. Kilian.

Źródło: PAP
Czytaj także: