Śledztwo po śmierci posła Łukasza Litewki. Sąd rozpatrzy zażalenie

Łukasz Litewka
Znicze w miejscu, gdzie zginął Łukasz Litewka
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura chce, by podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, trafił jednak do aresztu. Zdecyduje o tym sąd na posiedzeniu w przyszłym tygodniu.

Od 28 kwietnia na wolności przebywa 57-latek podejrzany o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Litewka. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowy areszt - zgodził się, aby mężczyzna wyszedł z niego po wpłaceniu 40 tysięcy złotych. Jak potwierdził nam jeden z rzeczników Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Jakub Seweryn, pieniądze wpłaciły "osoby najbliższe".

Zażalenie na tę decyzję prokuratura złożyła 27 kwietnia. Jak tłumaczył prokurator Bartosz Kilian z zespołu prasowego sosnowieckiej prokuratury, możliwość pójścia do więzienia nawet na 8 lat może spowodować, że 57 latek "może czuć się szczególnie zmotywowany do tego, by ukryć się, uciec przed organami ścigania celem uniknięcia odpowiedzialności".

Prokuratura Okręgowa na portalu X poinformowała, że zażalenie na decyzję sądu zostanie rozpatrzone 12 maja przez Sąd Okręgowy w Sosnowcu.

Prokuratura czeka na opinie biegłych

Prokuratura cały czas zbiera i analizuje materiał dowodowy. - W sprawie dalej podejmowane są czynności. Przede wszystkim oczekujemy na opinie powołanych biegłych - powiedział tvn24.pl prok. Jakub Seweryn.

Wśród wspomnianych przez prokuratora biegłych jest biegły z zakresu analizy wypadków samochodowych. Prokuratura czeka także na opinię z Zakładu Medycyny Sądowej. Dokładne wyniki sekcji zwłok mają odpowiedzieć na pytanie o mechanizm powstania poszczególnych obrażeń u zmarłego posła. Powołany biegły informatyk zajmuje się analizą zabezpieczonych telefonów. Ich zbadanie ma pozwolić lepiej zrekonstruować wypadek.

Śmiertelny wypadek posła Łukasza Litewki

Tragiczny wypadek miał miejsce 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Prokuratura informowała, że 57-letni mieszkaniec Sosnowca zjechał na przeciwny pas ruchu, po którym jechał rowerem poseł Łukasz Litewka. Niestety wypadek okazał się śmiertelny w skutkach. Mimo reanimacji poseł zmarł.

57-latek przyznał się do spowodowania wypadku. Usłyszał zarzut dotyczący jego nieumyślnego spowodowania ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna twierdził, że stracił w tamtej chwili przytomność lub był rozkojarzony. Prokuratura ma wątpliwości co do zeznań 57-latka i twierdzi, że te tłumaczenia mogą być po prostu linią obrony. Z tego też powodu skierowała mężczyznę na specjalistyczne badania w szpitalu.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: