Kropka nad i
Piotr Zgorzelski, Krzysztof Brejza
Warszawski sąd okręgowy nie uwzględnił wniosku sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa o zastosowanie kary do 30 dni aresztu wobec b. szefa MS, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Według sądu nie było podstaw prawnych do zastosowania tego środka wobec polityka. Czy to jest porażka komisji? - pytała swoich gości Monika Olejnik. - Komisja taki wniosek wysłała nie dlatego, że miała takie widzimisię, tylko dlatego, że przez pięć kolejnych po sobie następujących wezwań, pan Zbigniew Ziobro komisję po prostu lekceważył. I dlatego pani przewodnicząca i cała komisja, podjęła decyzję o tym, aby zastosować taki środek zapobiegawczy. Aby pan Zbigniew Ziobro po prostu przestał kozaczyć - mówił w "Kropce nad i Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL. Przyznał, że "oczywiście nie wszyscy są z tego wyroku zadowoleni", ale - według niego - to pokazuje, że jesteśmy w innej rzeczywistości, niż za rządów PiS, "gdzie wyroki zapadały na gwizdnięcie". - Ziobro wygrał bitwę, nie wojnę - podkreślił Zgorzelski. Eurodeputowany KO Krzysztof Brejza zgodził się ze Zgorzelskim, że "mieliśmy do czynienia z uporczywą obstrukcją" komisji ze strony Zbigniewa Ziobry. - Poczekajmy na apelację, zapowiedziała ją przewodnicząca komisji - powiedział polityk, który był inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus. Brejza zwrócił również uwagę, że wyrok "to dowód na niezależny sąd". - Chciałbym, żeby politycy PiS, którzy dzisiaj tak chełpią się tym rzekomym zwycięstwem, docenili to, że sądy w sprawie pana Mateckiego i innych, gdzie stosowane były areszty, również są niezależne - powiedział europoseł. - Wierzę w to, że pan Ziobro będzie w końcu przesłuchany przez komisję - dodał Brejza.