To wotum nie ma aż tak dużego znaczenia. To porządkuje sytuację wobec wezwań Jarosława Kaczyńskiego wobec rządu technicznego - mówiła Dominika Wielowieyska ("Gazeta Wyborcza", TOK FM) w programie "Tak jest" w TVN24 o wotum zaufania wobec rządu Donalda Tuska. - Ten sam manewr Tusk wykonał, gdy wybuchła afera podsłuchowa. Na chwilę uspokoiło to sytuację, ale nie zapobiegło klęsce PO w 2015 roku - przypomniała dziennikarka. Podkreśliła, że "sondaże dla koalicji 15 października nie są dobre". - Ta sytuacja jest trudna i nie wydaje mi się, żeby premier tak bardzo ją załagodził. Załagodził ją na chwilę - analizowała Agata Szczęśniak (oko.press). Według niej wotum zaufania było po to, by powiedzieć ludziom: "spokojnie, przegraliśmy tę bitwę (czyli wybory prezydenckie - przyp. red.), ale nie oznacza to, że rząd przestaje działać". - Zobaczyliśmy obrazek tego, co będzie się działo już za chwilę przy rekonstrukcji rządu - stwierdziła.