Tak Jarosław Kaczyński atakował Grzegroza Brauna. - Braun jest poza granicami cywilizacji. Od momentu, w którym zakwestionował te komory gazowe - mówił prezes PiS na spotkaniu z sympatykami w Jędrzejowie.
Przekonywał też, że nie będzie koalicji PiS-u z Braunem. - Jakbyśmy chcieli z Braunem stworzyć koalicję, to nas po prostu nie ma - stwierdził.
Już raz Jarosław Kaczyński podobnie mówił o sojuszu z inną partią, Samoobroną. - Poziom ludzi, którzy reprezentują Samoobronę w parlamencie jest taki, że dopuszczenie ich do władzy to po prostu szkodzenie Polsce. To wielkie szkodzenie Polsce - podkreślał przed wyborami w 2005 roku.
Wtedy Kaczyński najpierw straszył Samoobroną, jak teraz straszy Braunem, a póżniej zawarł z Lepperem koalicję i nie zerwał jej nawet po seksaferze w Samoobronie.
Grzegorza Brauna można już było widzieć i słyszeć, gdy współpracował z PiS-em, nawet przy okazji smoleńskich awantur, nawet na cmentarzu. A teraz przekaz Kaczyńskiego i Brauna - szczególnie antyunijny - to często jeden do jednego, słowo do słowa - to samo.
W swoich wypowiedziach Kaczyński przekonywał, że "dzisiaj Bruksela to tylko i wyłącznie taka zewnętrzna placówka Berlina". Braun natomiast stwierdził, że Unia to "Niemcy przebrane w kostium Unii Europejskiej".
O polskim rządzie Kaczyński natomiast wyraził się, że "przyjmują status podporządkowany, tak zwanego junior partnera". W podobnym tonie Braun przekonywał, że "rządzą Polakami ludzie o mentalności wiecznych junior partnerów".
"Jego interesuje tylko i wyłącznie władza"
Tak Kaczyński mówi o Braunie albo na odwrót, co tylko utwierdza w przekonaniu, że taka koalicja nie tylko jest możliwa, ale i prawdopodobna. Wtedy też Jarosław Kaczyński mówił, że sam nie będzie premierem i wskaże kogoś młodego jak teraz. Wtedy prezes PiS wybrał młodego premiera Kazimierza Marcinkiewicza i ten premier też musiał wziąć na siebie koalicję z Samoobroną, choć bardzo nie chciał.
- Jego interesuje tylko i wyłącznie władza i on jest w stanie dla władzy zrobić wszystko i to całym swoim życiem pokazał - ocenił teraz Marcinkiewicz.
W kontaktach z Braunem pojawiła się też znajoma twarz byłego posła Samoobrony, a obecnego członka PiS, Ryszarda Czarneckiego. W 2005 roku był on emisariuszem i negocjatorem prezesa PiS z Samoobroną. Teraz Czarnecki pojawia się blisko Grzegorza Brauna.
To nie jest polityczny transfer. To sygnał, że każdy z każdym może się dogadać - teraz z Grzegorzem Braunem i wtedy PiS z Andrzejem Lepperem, a i teraz i wtedy można mówić o "winie Donalda Tuska".
Niby 20 lat minęło, a w politycznej układance PiS zmieniło się tylko nazwisko Leppera na Brauna. W grudniu ubiegłego roku poseł PiS Jacek Sasin zapewniał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, że "oczywiście woli Grzegorza Brauna niż Donalda Tuska".
Kto będzie trzeci?
W 2006 trzecim w koalicji był Roman Giertych. Teraz mógłby to być Sławomir Mentzen, ale - jak widać - prezes PiS woli kogoś innego. - Na poważnie to pozostaje Bosak i jego grupa - ocenił Kaczyński na spotkaniu z sympatykami w Skarżysku-Kamiennej.
Autorka/Autor: Jakub Sobieniowski
Źródło: "Fakty" TVN
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Przemysław Piątkowski