Senat przyjął w środę nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i powiązaną z nią nowelę Kodeksu wyborczego. Według zmian sędziowska część KRS ma być wybierana przez wszystkich sędziów, w bezpośrednich i tajnych wyborach organizowanych przez PKW. Obecnie jest ona wybierana przez Sejm.
Za przyjęciem noweli bez poprawek głosowało 52 senatorów. Przeciw było 28, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wcześniej senatorowie głosowali w sprawie wniosku PiS o odrzucenie noweli. Za wnioskiem było 28 senatorów, przeciw było 51, nikt się nie wstrzymał. Wniosek ten nie uzyskał więc większości.
Nowelizacja trafi teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
Kluczowa zmiana w sposobie wyboru członków KRS
Nowelizacja ustawy o KRS i nowela Kodeksu wyborczego zostały uchwalone przez Sejm w miniony piątek. Zgodnie z głównymi założeniami proponowanych zmian, 15 sędziów-członków KRS będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach - organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą - przez wszystkich sędziów, a nie - jak dotychczas - przez Sejm.
Według Ministerstwa Sprawiedliwości chodzi o odebranie politykom wpływu na Radę i oddanie go środowisku sędziowskiemu, co ma przywrócić jej niezależność.
W nowo ukształtowanej Radzie ma być reprezentacja wszystkich rodzajów i szczebli sądów. W KRS mają się znaleźć reprezentanci sędziów sądów powszechnych - apelacyjnych, okręgowych i rejonowych, sądu wojskowego, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Przegłosowana w środę nowela to drugie podejście obecnie rządzącej koalicji do zreformowania KRS. Pierwsza reforma - przygotowana jeszcze przez poprzedniego szefa resortu sprawiedliwości Adama Bodnara - została uchwalona latem 2024 roku. Ówczesny prezydent Andrzej Duda przed podpisaniem skierował nowelę do Trybunału Konstytucyjnego, który w listopadzie ubiegłego roku orzekł o jej niekonstytucyjności.
Możliwe "inne scenariusze"
We wrześniu ubiegłego roku senator KO i były minister sprawiedliwości Adam Bodnar mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, że "należy doprowadzić do ponownego przyjęcia ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz trzeba zrobić wszystko, co możliwe, aby przekonać prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania tej ustawy i w ten sposób doprowadzić do odnowienia, naprawienia ważnego organu konstytucyjnego".
- Chodzi przede wszystkim o to, aby doprowadzić do maksymalnego oddzielenia polityki od składu Krajowej Rady Sądownictwa, od tego większościowego składu tych 15 sędziów. I wydaje mi się, że jeżeliby nie udało się z podpisaniem ustawy przez prezydenta, to wtedy można postępować raczej w takim kierunku, że to Sejm jest swoistym notariuszem wyboru, który jest wcześniej dokonany przez środowisko sędziowskie - mówił były minister sprawiedliwości,
CZYTAJ WIĘCEJ: Bodnar: to będzie bardzo ważny moment odbicia
- Ale najpierw moim zdaniem należy doprowadzić do przyjęcia nowej ustawy i dać szansę prezydentowi Nawrockiemu, żeby taką ustawę mógł podpisać, bo wydaje mi się, że jest ku temu szansa, bo taka ustawa stanowić będzie ograniczenie władzy politycznej na rzecz władzy sędziów - ocenił Bodnar.
KRS w centrum sporu o zmiany PiS w sądownictwie
Spór dotyczący KRS i sędziów wyłanianych w procedurze przy jej udziale wiąże się z nowelizacją w grudniu 2017 roku ustawy o Radzie, zgodnie z którą od 2018 roku 15 sędziów-członków KRS wybieranych jest przez Sejm. Wcześniej byli wybierani przez środowiska sędziowskie. Zmiana ta stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję (obecnie przez rządzących) zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób powołanych na urząd sędziego z udziałem tak ukształtowanej KRS.
Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wielokrotnie wskazywały w swoich opiniach i orzeczeniach zabezpieczających, że w ten sposób powołany organ nie gwarantuje niezawisłości polskiemu sądownictwu, co z kolei łamie zapisy Konstytucji RP i prawa europejskiego, które dają obywatelom prawo do procesu przed niezależnym sądem. Stąd pojawia się pytanie o legalność wyroków wydawanych przez tak zwanych neosędziów, czyli sędziów powołanych po 2017 roku.
W ubiegłym tygodniu portal Prawo.pl napisał, że "sędzia z Sądu Rejonowego w Giżycku, który oddalił wniosek o podział majątku wspólnego, uznał, że orzeczenie o rozwodzie jest nieistniejące, więc nie ustała przesłanka istnienia majątku wspólnego". Powodem takiej decyzji było to, że w składzie orzekającym o rozwodzie zasiadał sędzia powołany na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2017 roku.
Autorka/Autor: fil/akw
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Radek Pietruszka