W niedzielę Joe Estes, kierowca pługu śnieżnego Departamentu Transportu Ohio, był na dyżurze, kiedy otrzymał telefon z prośbą o udzielenie pomocy karetce pogotowia.
- Powaga sytuacji dotarła do mnie dopiero, gdy usłyszałem wyjące syreny, a w lusterku wstecznym zobaczyłem włączone światła ambulansu - powiedział. - Jestem ojcem, więc ruszyłem do akcji. Nie wiedziałem o tym dziecku nic: wiek, płeć, kolor skóry, religia. Żadnych szczegółów. Po prostu, jak ojciec, torowałem dziecku drogę do szpitala - mówił.
Ambulansem transportowany był chłopczyk o imieniu Bryson, który wymagał hospitalizacji w szpitalu dziecięcym w Cincinnati. Dzięki pomocy Joe Estesa udało mu się tam z powodzeniem trafić.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Źródło: CNN, fox19.com
Autorka/Autor: fil/akw