Rok Trumpa. Zwrot w kierunku Chin. "Bardziej niezawodny partner"

 Xi Jinping
Szymon Kazimierczak: chińscy producenci samochodów wykorzystali swoją szansę wkraczając do Europy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/VINCENT THIAN / POOL
Działania prezydenta Donalda Trumpa są zarzewiem konfliktów z sojusznikami, którzy poluzowują gospodarcze relacje z USA. Zyskują na tym Chiny, które zaczynają być uważane za "bardziej niezawodnego partnera" handlowego - pisze agencja Reuters.

Jednym z fundamentów kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa było hasło "America First" (Ameryka na pierwszym miejscu). Dlatego też w jego zwycięstwie dostrzegano zagrożenie dla gospodarki Chin. Pekin zdołał jednak ocieplić chłodne stosunki z innymi partnerami handlowymi i ubiegły rok zakończył z rekordową nadwyżką handlową - podkreśla Reuters.

Dodaje, że Chiny skupiły się na poprawie stosunków handlowych z innymi krajami, w tym dotychczasowymi sojusznikami Ameryki. Umowa handlowa z Kanadą, rozmowy z Francją czy wizyta brytyjskiego premiera to tylko niektóre przykłady nowej strategii Państwa Środka, który chce być postrzegane jako bezpieczna alternatywa wobec USA i Trumpa, i rozszerzyć swoje wpływy gospodarcze.

"Niezawodny i stabilny partner"

Zdaniem analityków polityka Trumpa negatywnie wpłynęła na stosunki z sojusznikami Stanów Zjednoczonych, tymczasem Chiny skupiły się na zacieśnianiu więzi z kluczowymi partnerami, w tym Kanadą i Indiami.

W rezultacie nadwyżka handlowa drugiej co do wielkości gospodarki świata osiągnęła w 2025 r. rekordowy poziom 1,2 bln dolarów, miesięczny napływ walut obcych osiągnął 100 mld dolarów, co jest najwyższą kwotą w historii, a globalne wykorzystanie chińskiej waluty - juana - wzrosło.

Eksperci twierdzą, że wizyta brytyjskiego premiera Keira Starmera w Chinach przyczyni się do zwiększenia globalnych wpływów politycznych i gospodarczych. Wizyta ma być próbą ożywienia napiętych ostatnio stosunków biznesowych między dwoma krajami.

Z gospodarką o wartości 20 bilionów dolarów oraz rynkami akcji i obligacji o wartości 45 bilionów dolarów, Chiny stają się "stabilnym partnerem" dla wielu krajów - uważa Aleksandar Tomic, profesor ekonomii w Boston College.

- Uważam, że Chiny wykonały dobrą robotę i słusznie pozycjonują się jako niezawodny i stabilny partner handlowy. Zasadniczo powiedzieli: spójrzcie, macie potężnego partnera handlowego w Stanach Zjednoczonymi, który stał się nieco bardziej niepewny. My możemy zaoferować przewidywalność i pewność. Uważam, że to bardzo uczciwe - powiedział cytowany przez Reutersa Derrick Irwin, współdyrektor ds. rynków wschodzących w Allspring Global Investments.

Po pierwsze dialog

Czterodniowa wizyta Starmera w Chinach będzie pierwszym takim wydarzeniem z udziałem brytyjskiego premiera od 2018 r. Na początku miesiąca do Chin poleciał również Mark Carney, który był pierwszym kanadyjskim premierem odwiedzającym Pekin od 2017 r.

Podczas wizyty Carneya Kanada i Chiny podpisały umowę gospodarczą mającą na celu zniesienie barier handlowych i nawiązanie nowych relacji strategicznych. Carney opisał Chiny jako "bardziej przewidywalnego i niezawodnego partnera".

Na dialog z Chinami stawia również Francja. Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi wezwał w środę rząd Sebastiana Lecornu do aktywnego działania na rzecz stabilizacji stosunków na linii Pekin-Bruksela - przekazało MSZ ChRL. Podczas rozmowy telefonicznej z Emmanuelem Bonne'em, doradcą prezydenta Francji ds. zagranicznych, Wang ocenił sytuację międzynarodową jako "chaotyczną".

- Chiny i Europa są partnerami, a nie rywalami, co zostało udowodnione przez ponad 50 lat owocnej współpracy - oświadczył Wang w rozmowie zainicjowanej przez stronę francuską. Minister ocenił, że obie strony "zajmują tożsame lub zbliżone stanowiska w kwestii promowania wielobiegunowości świata" i są zdolne do rozwiązywania konkretnych sporów handlowych poprzez dialog.

Wang wyraził nadzieję, że Francja będzie nadal odgrywała "pozytywną rolę" wewnątrz UE, promując rozwój dwustronnych relacji. Według chińskiego MSZ, Bonne zapewnił, że Francja przywiązuje dużą wagę do strategicznej współpracy z Chinami oraz stwierdził, że zacieśnianie relacji UE-Chiny leży w interesie obu stron.

Rozmowa odbyła się w kontekście napięć handlowych między Brukselą a Pekinem m.in. o unijne cła na chińskie auta elektryczne, które poparła Francja, oraz zmian w obecnej sytuacji międzynarodowej, którą Wang określił mianem "chaosu". Prezydent Emmanuel Macron, orędownik europejskiej "autonomii strategicznej", gościł w Chinach w grudniu 2025 r.

Co zamiast USA?

Jednak nie tylko Chiny poszukują nowych umów handlowych, aby zmniejszyć ryzyko związane ze Stanami Zjednoczonymi. We wtorek Indie i Unia Europejska zawarły długo oczekiwaną umowę handlową, która znacznie obniży cła na większość towarów. Ma ona na celu pobudzenie dwustronnej wymiany handlowej, potencjalnie podwajając europejski eksport do Indii na przestrzeni następnych sześciu lat.

Dwie największe gospodarki świata od kilku lat są uwikłane w spory geopolityczne. Powrót Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r. spowodował gwałtowne nasilenie napięć na linii Waszyngton-Pekin - zarówno geopolitycznych, jak i w handlu czy technologii.

W kwietniu Trump podniósł cła na chińskie towary do ponad 100 proc., jednak później częściowo wycofał się z tej decyzji i przystał na tymczasowe zawieszenie sporów handlowych. W tym samym czasie Pekin zwiększył sprzedaż na rynki poza Stanami Zjednoczonymi oraz wdrożył programy wsparcia dla rodzimych przedsiębiorstw i sektora finansowego.

W 2025 r. chiński eksport do Stanów Zjednoczonych spadł o 20 proc., ale z drugiej strony wzrósł o 25,8 proc. do Afryki, 7,4 proc. do Ameryki Łacińskiej, 13,4 proc. do Azji Południowo-Wschodniej i 8,4 proc. do Unii Europejskiej - podał Reuters.

- Wiele krajów, które wcześniej nie były przyjazne Chinom, obecnie zwraca się w stronę Chin... ponieważ Stany Zjednoczone stają się znacznie mniej przewidywalne. Im trudniej jest współpracować z USA, tym łatwiej otworzyć się na Chiny - powiedział Aleksandar Tomic.

Zalew obcej waluty

Choć chińska gospodarka zmaga się z presją deflacyjną wywołaną słabą konsumpcją i kryzysem w sektorze nieruchomości, udało jej się osiągnąć zakładany 5-procentowy wzrost w 2025 r.

Według danych rozliczeniowych banków, na które powołuje się Reuters, w grudniu kraj odnotował największy w historii miesięczny napływ walut obcych, przekraczający 100 mld dolarów. Oficjalne rezerwy walutowe osiągnęły najwyższy poziom od 10 lat - 3,36 bln dolarów.

Rynek finansowy kraju wyszedł z konfliktów handlowych w dobrej kondycji - indeks giełdy w Szanghaju wzrósł w ciągu ostatniego roku o 27 proc., osiągając lepsze wyniki niż akcje amerykańskie, obroty rynkowe osiągnęły rekordowy poziom, a juan zyskał na popularności na rynku globalnym.

Nieprzewidywalność Trumpa w sferze handlu i dyplomacji sprawiła, że dolar stracił w oczach inwestorów. Według ekspertów Pekin wykorzystuje tę sytuację, by dalej wzmacniać globalną pozycję juana - zaznaczył Reuters.

Dodał, że największe światowe banki pracują nad poprawą dostępności juana w zagranicznych centrach finansowych. Tworzą m.in. systemy, które mają przyspieszyć rozliczenia w tej walucie na szlakach handlowych łączących Chiny z Azją Południowo-Wschodnią, Bliskim Wschodem i Europą.

- Widzieliśmy już kilka cykli, w których Chiny próbowały umiędzynarodowić juana, a następnie wycofywały się z tych planów. Tym razem jest inaczej. Polityka Trumpa bardzo sprzyja zwiększeniu wykorzystania juana - powiedział bankier z globalnego banku operującego w Chinach, którego zacytował Reuters.

Według najnowszych danych chińskiego banku centralnego ponad połowa tamtejszych transakcji transgranicznych jest obecnie rozliczana w juanie. 15 lat temu prawie żadna nie była rozliczana w ten sposób. Dodatkowo prawie połowa chińskich kredytów zagranicznych jest obecnie udzielana w chińskiej walucie.

Obawy wobec Chin

Jednak niektórzy analitycy ostrzegają przed nową, bardziej przyjazną strategią gospodarczą i polityczną Chin.

Patricia Kim, ekspertka ds. polityki zagranicznej z Brookings Institution w Waszyngtonie, stwierdziła, że pomimo nowych umów handlowych nieufność wobec Stanów Zjednoczonych nie przekłada się na zaufanie do Pekinu wśród sojuszników i partnerów USA.

- Wiele z tych krajów ma głębokie obawy dotyczące podejścia Chin do handlu, stosowania przez nie ekonomicznych środków przymusu oraz nierozwiązanych sporów morskich i historycznych. W obecnej sytuacji Chiny mogą wydawać się bardziej powściągliwe lub pragmatyczne w porównaniu z ekstremalną retoryką i działaniami administracji Trumpa. Jednak rzeczywiste zachowanie Pekinu nie jest szczególnie uspokajające - powiedziała Kim.

Źródło: "Reuters", PAP
Autorka/Autor: wk/kris
Zobacz także: