Hipper odniosła się do pytań dziennikarzy o to, czy Białoruś zostanie wciągnięta w rosyjską inwazję na Ukrainę.
Białoruś a wojna w Ukrainie
Takie sugestie pojawiły się ponownie w przestrzeni publicznej po tym, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił 25 czerwca, że posiada informacje, iż Białoruś nadal prowadzi działania na rzecz rozszerzenia agresji Rosji, w tym rozbudowuje przy granicy z Ukrainą infrastrukturę, m.in. drogi i magazyny amunicji, które mogą pomóc Moskwie.
W tym samym dniu przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział podczas spotkania z ambasadorem Rosji na Białorusi Borysem Gryzłowem, że jego kraj nie chce włączać się w wojnę, ale już 26 czerwca poleciał na dwudniowe spotkanie za zamkniętymi drzwiami z Władimirem Putinem w prywatnej rezydencji tego ostatniego w Wałdaju.
Sankcje na Białoruś. Reakcja Brukseli
W poniedziałek rzeczniczka KE powiedziała, że chociaż Bruksela ma nadzieję, iż Mińsk wykaże się wystarczającym rozsądkiem, żeby nie dać się wciągnąć w tę wojnę, to tak naprawdę Białoruś już jest w nią uwikłana.
- Rosja wciągnęła ją w tę wojnę poprzez zacieśnianie stosunków z Łukaszenką - oceniła Hipper.
Rzeczniczka powiedziała, że Białoruś umożliwia Rosji prowadzenie agresywnej wojny przeciwko Ukrainie, dlatego Unia nadal zamierza nakładać sankcje na reżim w Mińsku.
- Białoruś zapewnia Rosji pełne wsparcie. Widzieliśmy też, co Łukaszenka zrobił w zakresie zagrożeń hybrydowych wobec UE, w tym wykorzystywania migrantów jako broni na granicy wschodniej. I właśnie dlatego podejmujemy działania przeciwko jego reżimowi - skomentowała.
Jednocześnie ostrzegła Mińsk, że "gdziekolwiek pojawia się Rosja, tam następuje zniszczenie".