"KONIEC ZE SPRZEDAŻĄ BOMBARDIERA W STANACH ZJEDNOCZONYCH! Ich produkty po prostu nie są wystarczająco dobre!" - napisał Trump we wpisie na platformie Truth Social.
"Jeśli chcą naszego rynku, muszą produkować u nas i przestać traktować Amerykę jak 'skarbonkę'" - dodał prezydent USA.
Wpis Trumpa, opublikowany w cieniu narastającego sporu handlowego między Waszyngtonem a Ottawą, to kolejny atak w kampanii mającej skłonić firmy do przenoszenia produkcji do USA. Cel ten stał się motorem napędowym wielu decyzji gospodarczych w trakcie jego drugiej kadencji, a w szczególności polityki celnej, która wywołała sprzeciw licznych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych - ocenia Reuters.
Groźby Trumpa pod adresem Bombardiera
Bombardier posiada już oddział z fabryką w stanie Kansas, gdzie dostosowuje swoje maszyny do wykonywania lotów specjalnych. Co więcej, połowa z ok. 5 tys. samolotów użytkowanych przez klientów firmy stacjonuje właśnie w USA.
W styczniu Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone cofają certyfikaty dla samolotów biznesowych z serii Bombardier Global Express i zagroził nałożeniem 50-procentowych ceł na wszystkie samoloty produkowane w Kanadzie, dopóki tamtejszy regulator nie przyzna certyfikatów maszynom amerykańskiego konkurenta - firmy Gulfstream. Żadna z tych zapowiedzi nie weszła w życie, jednak miesiąc później Kanada certyfikowała kilka modeli Gulfstreama.
1 września Bombardier poinformował o przejęciu kanadyjskiego zakładu produkcyjnego od swojego dostawcy, koncernu Mitsubishi Heavy Industries, w którym powstają skrzydła do odrzutowców biznesowych z serii Global 5500 i 6500. W lipcu Bombardier podał, że jego kwartalne przychody wzrosły o 6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, osiągając poziom 2,15 miliarda dolarów.