Pod koniec sierpnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ocenił, że głównym powodem podwyżek cen pelletu jest rosnąca popularność pieców na to paliwo przy jednoczesnym ograniczeniu podaży, a jego analizy nie wykazały niedozwolonych prawem praktyk, które miałyby ograniczać konkurencję na rynku. Urząd stwierdził również, że narzędziami, które mogą złagodzić negatywne skutki wysokich cen, dysponuje rząd, w tym Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
"Resort energii ma możliwość podjęcia decyzji o ewentualnym ograniczeniu zużycia pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze, w celu ochrony indywidualnych odbiorców przed podwyżkami. Z kolei resort środowiska, nadzorujący PGL Lasy Państwowe, ma wpływ na krajową podaż surowca drzewnego, z którego produkowany jest pellet" - podkreślił UOKiK.
Ceny pelletu latem
Zgodnie z rządową stroną cieplo.gov.pl, cena za tonę pelletu zaczynała się od 1733 zł w Wielkopolsce (stan na czerwiec), a na początku września dochodziła do 2400 zł w województwie łódzkim.
Polska Rada Pelletu w lipcu br. informowała, że w porównaniu z czerwcem 2025 r. średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy jakości A1 (najwyższej jakości pellet do stosowania w kotłach i piecach ogrzewających gospodarstwa domowe) wzrosły o 20-30 proc. W zależności od regionu, producenta oraz kanału sprzedaży wzrost ten może być jeszcze wyższy.
Resort energii wskazuje powody
Ministerstwo Energii w odpowiedzi na pytania PAP przyznało, że utrzymujące się na poziomie wyższym niż w ubiegłym roku ceny pelletu wynikają m.in. ze zwiększonego popytu. "Na ceny wpływają również ograniczona dostępność biomasy, wzrost cen surowca do produkcji pelletu, w tym trocin, oraz pozostałych kosztów produkcji" - dodał resort.
Jednocześnie stwierdził, że przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze korzystają przede wszystkim z tych rodzajów biomasy, które nie są wykorzystywane w ogrzewnictwie indywidualnym, m.in. pelletu technicznego, zrębków oraz produktów ubocznych przemysłu drzewnego. "Wysokiej jakości pellet drzewny, wykorzystywany przez gospodarstwa domowe, stanowi odrębny segment rynku" - podkreśliło ME.
W ocenie resortu istotne znaczenie dla sytuacji na rynku pelletu ma również zapewnienie odpowiedniej podaży surowca drzewnego przez Lasy Państwowe.
Resort klimatu komentuje
Ministerstwo Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na pytania PAP podkreśliło, że w ramach aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) prowadziło analizy dostępności biomasy. Wskazują one, że - jak relacjonuje MKiŚ - krajowy potencjał zrównoważonej biomasy jest ograniczony, a zasoby biomasy drzewnej są już obecnie w znacznym stopniu zagospodarowane.
Jednocześnie resort podkreślił, że wielkość pozyskania drewna przez Lasy Państwowe utrzymuje się w ostatnich latach na stabilnym poziomie:
- w 2023 r. było to ponad 39 mln m sześc.,
- w 2024 r. - ponad 40 mln m sześc.,
- ponad 39 mln m sześc. w 2025 r.
"Oznacza to, że dostęp do surowca nie został ograniczony" - przekonuje ministerstwo.
UOKiK o problemie systemowym
W sierpniowym komunikacie UOKiK poinformował, że jego analiza nie wykazała, że na rynku pelletu występują nielegalne praktyki ograniczające konkurencje, zaś problem "ma charakter systemowy i wynika z niedostosowania krajowej podaży do realnego popytu na rynku".
„Nasza analiza jednoznacznie wskazuje, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe, w szczególności niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności pieców na drewno, w tym dofinansowanych z programu Czyste Powietrze. Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym. Narzędziami pozwalającymi ograniczyć ich negatywne skutki dysponuje rząd, w szczególności Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nadzorujące PGL Lasy Państwowe. Nie jest jeszcze za późno na działania" - podkreślił wówczas, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.