Zmiana w kontrolach EES. Co czeka podróżnych?

shutterstock_2391104675
Nowe cło na przesyłki spoza UE
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Podróżujący do Unii Europejskiej mogą ponownie stanąć w kolejkach na granicach po tym, jak 6 września wygasną nadzwyczajne środki elastyczności unijnego systemu EES (Entry/Exit System). Według niektórych źródeł państwa członkowskie nie będą jednak egzekwowały kontroli biometrycznych - donosi "The Guardian".

System EES (system wjazdu/wyjazdu) został wprowadzony z myślą o przyspieszeniu i usprawnieniu przekraczania granic, a także monitorowaniu osób wjeżdżających do krajów strefy Schengen oraz opuszczajacych je. Uruchomiony został w zeszłym roku, a od kwietnia funkcjonuje w pełnym zakresie. Obywatele państw nienależących do Schengen muszą poddać się fotografowaniu twarzy i skanowaniu odcisków palców. EES ma ostatecznie zastąpić stemplowanie paszportów przez funkcjonariuszy granicznych.

Wstrzymanie systemu EES

W ubiegłym tygodniu branża lotnicza się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o przedłużenie uprawnień dla państw członkowskich umożliwiających wstrzymywanie kontroli w ramach systemu EES do końca 2026 r. W ich ramach służby graniczne mogły nie pobierać danych biometrycznych podróżnych, żeby w wyjątkowych sytuacjach rozładować zatory. Termin funkcjonowania tego środku upływa 6 września.

Szczyt sezonu wakacyjnego w tym roku nie spowodował na granicach długich kolejek, jakie miały miejsce na niektórych europejskich lotniskach na początku lata. Z ich powodu pasażerowie w niektórych sytuacjach nie byli w stanie zdążyć na samolot.

Branża lotnicza i turystyczna uważa, że większego chaosu udało się uniknąć wyłącznie dzięki łagodzącemu środkowi UE.

Źródła o kontrolach na granicy

Jak ujawnia "The Guardian", mimo że Bruksela nie przedłużyła środka, osoby podróżujące z Wielkiej Brytanii do Francji przez kanał La Manche prawdopodobnie nie doświadczą problemów - m.in. technicznych - jakich przysparza oprogramowanie EES na granicy.

Kabiny do pobierania odcisków palców zakupione przez Eurotunnel, Port of Dover oraz przewoźnika Eurostar w dalszym ciągu nie są używane. Władze w Dover - mieście na południu Wielkiej Brytanii, z którego ruszają promy do Francji - oświadczyły, że nie spodziewają się żadnych zmian w przyszłym tygodniu, a kierowcy samochodów nie będą jeszcze podlegać kontrolom w ramach EES.

Z kolei rozmówca dziennika, powiązany z kierownictwem linii lotniczych, oznajmił, że firma nie spodziewa się pełnego wprowadzenia kontroli na najbardziej ruchliwych europejskich lotniskach. Służby graniczne w głównych europejskich destynacjach turystycznych, m.in. w Grecji mogą nieoficjalnie zwalniać brytyjskich przyjezdnych z weryfikacji przez system EES.

Oświadczenie rzecznika Komisji Europejskiej

Rzecznik prasowy Komisji Europejskiej stwierdził na początku zeszłego tygodnia, że instytucja utrzymuje "ścisły i konstruktywny kontakt z tymi nielicznymi państwami członkowskimi, których przejścia graniczne wymagają pewnych dostosowań".

- W trakcie dodatkowego okresu dostosowań operacyjnych, który jest niezbędny na nielicznych przejściach granicznych, Komisja jest gotowa zapewnić tym państwom członkowskim dodatkowe wsparcie - dodał.

Źródło: "The Guardian"
Zobacz także: