Pracownicy gazety - jednej z najważniejszych w USA - od kilku tygodni przygotowywali się na masowe zwolnienia. W środę rano otrzymali wiadomość od dyrekcji, że mają "zostać w domach", a następnie informację o cięciach etatów. Jak przekazała CNN, zwolnienia dotyczą jednej trzeciej zatrudnionych.
"Działania obejmują znaczne redukcje w redakcji, które dotkną prawie wszystkie działy wiadomości" - napisał redaktor naczelny Matt Murray w wiadomości wewnętrznej.
Cięcia w większości działów
Według źródeł CNN, skutkiem tych działań będzie drastyczne zmniejszenie działu Metro, zamknięcie prawie całego działu sportowego, działu książek oraz przerwanie działalności podcastu "Post Reports". Znacznie ograniczona ma również zostać międzynarodowa działalność Post, chociaż niektóre biura poza USA zachowają "strategiczną obecność za granicą", jak przekazał Murray.
Zwolnienia dotyczą również działalności biznesowej "WP", która boryka się z problemami.
Zdaniem Murraya, "restrukturyzacja pomoże zabezpieczyć naszą przyszłość w służbie misji dziennikarskiej i zapewni nam stabilność".
Jak zaznaczył, w najbliższej przyszłości redakcja skoncentruje się "na obszarach, które wykazują autorytet, wyjątkowość i wpływ oraz rezonują wśród czytelników". Wśród nich wymienił: "politykę; sprawy krajowe; ludzie, władza i trendy; bezpieczeństwo narodowe w Waszyngtonie i za granicą; siły kształtujące przyszłość, w tym nauka, zdrowie, medycyna, technologia, klimat i biznes".
"Dziennikarstwo, które zachęca ludzi do działania, od porad po zdrowie, odkrywcze śledztwa, oraz to, co przyciąga uwagę w kulturze, internecie i życiu codziennym” - podkreślił Murray.
Jeff Bezos chce "przetrwać Trumpa"
"Washington Post" należy do Jeffa Bezosa, drugiego najbogatszego człowieka świata. Miliarder naciskał na kierownictwo gazety, żeby zwiększyć jej rentowność, co spotykało się z krytyką dziennikarzy gazety.
"Bezos nie próbuje ratować Washington Post. Próbuje przetrwać Donalda Trumpa" - ocenił dla CNN były weryfikator faktów dziennika Glenn Kessler.
Bezos i jego firma Amazon mają powiązania z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa. Na początku tego tygodnia gościł sekretarza obrony Pete'a Hegsetha w siedzibie swojej firmy rakietowej Blue Origin.
Listy dziennikarzy do Bezosa
Reporterzy "Washington Post" wysyłali wcześniej listy do Bezosa z prośbami o niezmniejszanie redakcji. W jednym z nich, podpisanym przez szefa biura Matta Visera i siedmiu innych reporterów z Białego Domu, przekonywali, że dziennik nie będzie w stanie utrzymać doskonałej reputacji w dziedzinie dziennikarstwa, jeśli zostanie zwolniona znaczna liczba pracowników.
"Jeśli plan, o ile taki istnieje, zakłada reorientację wokół polityki, chcielibyśmy podkreślić, jak bardzo polegamy na współpracy z działami zagranicznymi, sportowym, lokalnym - właściwie z całą redakcją. A jeśli inne działy zostaną osłabione, wszyscy na tym ucierpimy" - apelowali Viser i pozostali sygnatariusze.
Były redaktor naczelny gazety Marty Baron, który odszedł w 2021 r., skomentował w oświadczeniu, że "jest to jeden z najczarniejszych dni w historii jednej z największych organizacji informacyjnych na świecie".
Opracowała Alicja Skiba/ams
Źródło: CNN
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA