Zdaniem Siluanowa "są podstawy do tego, by rozwijać" relacje finansowe na linii Moskwa-Waszyngton, ale "napięcia" między obu stronami utrudniają ten proces.
W ten sposób szef rosyjskiego resortu finansów skomentował poniedziałkową rozmowę z Bessentem, do której doszło przy okazji spotkania ministrów finansów państw G20 w Asheville w Karolinie Północnej.
Moskwa wskazuje na "wspólne punkty"
Siluanow oświadczył, że Rosja liczy na rozwój stosunków finansowych ze Stanami Zjednoczonymi w miarę rozwiązywania problemów geopolitycznych.
- Zawsze trzeba rozmawiać i należy kontynuować dialog. Jeśli znajdziemy wspólne punkty styku - a one są - to trzeba je rozwijać i wtedy kwestie polityczne będą łatwiejsze do rozwiązania - powiedział szef resortu finansów Rosji, cytowany przez tamtejszą agencję Interfax.
Europejscy politycy krytykują spotkanie
Rozmowa Bessenta z Siluanowem spotkała się z krytyką europejskich uczestników spotkania G20. Komisarz UE Valdis Dombrovskis, niemiecki wicekanclerz Lars Klingbeil oraz polski minister finansów Andrzej Domański podkreślali, że nie jest to odpowiedni moment na normalizowanie relacji z Rosją ani włączanie jej do tego rodzaju dialogu.
Natomiast Bessent bronił tych rozmów, mówiąc we wtorek, że bez zaangażowania w negocjacje z Rosją zakończenie jej wojny przeciwko Ukrainie będzie niemożliwe.
- Jeśli strony nie rozmawiają ze sobą, jeśli my nie bierzemy w tym udziału, to jak zamierzacie znaleźć rozwiązanie - dodał amerykański minister.
Agencja Reuters informowała, powołując się na własne źródła zaznajomione z rozmowami Bessenta i Siluanowa, że pierwszy z nich jednoznacznie wykluczył jakiekolwiek preferencje ekonomiczne czy zniesienie sankcji wobec Rosji do momentu zakończenia wojny w Ukrainie.