Trzecia noc utrudnień na rosyjskich lotniskach. Setki opóźnień

Rosja, lotnisko
Sikorski: Rosja nie może udawać, że jej działania nie mają wpływu na nasze bezpieczeństwo
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Reuters Archiwum
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ukraińskie ataki dronowe po raz trzeci z rzędu zakłóciły pracę rosyjskich lotnisk - podał portal Kyiv Post. Ograniczenia objęły wszystkie cztery porty w Moskwie oraz lotniska w innych częściach kraju. Odwołano także połączenia międzynarodowe.

Według Kyiv Post do kolejnych zakłóceń doszło w nocy z czwartku na piątek. W piątek rano ograniczenia wprowadzono również na lotnisku w Saratowie, około 850 kilometrów na południowy wschód od Moskwy.

Dane serwisu Flightradar24 pokazują, że 2 września na lotnisku Szeremietiewo odwołano 21 rejsów, a 235 było opóźnionych. Na Wnukowie anulowano 22 loty, a opóźnienia dotknęły 94 połączenia.

Odwołano również co najmniej 27 lotów międzynarodowych z i do Moskwy. Chodziło między innymi o rejsy obsługiwane przez Pegasus Airlines, Turkish Airlines oraz flydubai.

Eksplozje i kula ognia nad Soczi
Dowiedz się więcej:

Eksplozje i kula ognia nad Soczi

Ograniczenia objęły wszystkie moskiewskie lotniska

Dzień później ograniczenia obowiązywały już na wszystkich czterech lotniskach w rosyjskiej stolicy - Szeremietiewie, Wnukowie, Domodiedowie i Żukowskim. Zakłócenia dotyczyły ponad 120 lotów na dwóch pierwszych lotniskach.

Problemy wystąpiły także w Soczi i Gelendżyku w Kraju Krasnodarskim oraz w Penzie, Saratowie, Jarosławiu i Niżnym Nowogrodzie. Część samolotów lecących do Moskwy przekierowano między innymi do Petersburga i Niżnego Nowogrodu.

Według Flightradar24 w czwartek cztery moskiewskie lotniska znalazły się wśród pięciu portów lotniczych z największymi zakłóceniami na świecie.

Setki dronów skierowanych nad Moskwę

Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał, że od rana 2 września do północy 3 września w kierunku rosyjskiej stolicy miało polecieć 548 dronów. Według niego 143 maszyny przechwycono w pobliżu Moskwy.

Ukraiński ekspert lotniczy Wałerij Romanenko ocenił, że Kijów będzie dążył do utrzymywania presji na rosyjskie porty lotnicze.

- Strategia polega na tym, by lotniska te nie nadawały się do użytku - powiedział Romanenko, cytowany przez Kyiv Post.

Jego zdaniem ataki mogą zmusić Rosję do rozmieszczenia znacznych sił obrony powietrznej w pobliżu największych lotnisk.

Zagraniczni przewoźnicy pod presją

Kyiv Post zwrócił uwagę, że powtarzające się zakłócenia mogą wpłynąć również na decyzje zagranicznych linii. Na Turcję, Uzbekistan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny i Egipt przypada 72 procent międzynarodowego ruchu pasażerskiego w Rosji.

Rosyjskie Ministerstwo Transportu poinformowało w czwartek, że przekazało zagranicznym przewoźnikom dodatkowe wyjaśnienia dotyczące bezpieczeństwa lotnisk i przestrzeni powietrznej. Rosawiacja zapewniła natomiast, że infrastruktura lotnicza działa normalnie mimo powtarzających się zakłóceń.

Zełenski ostrzega linie lotnicze

Wołodymyr Zełenski zapowiedział we wtorek kampanię zmierzającą do blokowania rosyjskiej przestrzeni powietrznej.

"Dziś chcemy ostrzec każdą linię lotniczą korzystającą z rosyjskiej przestrzeni powietrznej, każdego ubezpieczyciela oraz wszystkich, którzy nadal korzystają z kluczowych rosyjskich lotnisk: rosyjskie niebo staje się całkowicie niebezpieczne. Ukraina nie zagraża lotnictwu cywilnemu jako takiemu - żadnemu cywilnemu samolotowi. Po prostu na rosyjskim niebie będzie tyle dronów, że trzeba to brać pod uwagę. Choć rosyjskie władze nie informują o tym w należyty sposób, rosyjska przestrzeń powietrzna będzie de facto zamykana: wojna rozpętana przez Rosję zamyka jej niebo" - napisał na Telegramie.

Dzień później Zełenski oświadczył, że według informacji posiadanych przez Ukrainę pierwsze linie lotnicze zaczęły rezygnować z lotów na rosyjskie lotniska. Nazwał to - właściwą i całkowicie logiczną reakcją na istniejące fakty.

Źródło: PAP
Zobacz także: