Pozew został złożony w czwartek przed brytyjskim trybunałem do spraw konkurencji. Sprawa dotyczy funkcji App Tracking Transparency, którą Apple wprowadził w 2021 roku.
Rozwiązanie pozwala użytkownikowi zdecydować, czy dana aplikacja może śledzić jego aktywność w aplikacjach i na stronach internetowych należących do innych firm.
Apple od początku przekonuje, że funkcja ma zwiększać ochronę prywatności użytkowników. Prawnicy stojący za pozwem twierdzą jednak, że w praktyce zasady mocniej uderzają w zewnętrznych deweloperów niż w usługi samego Apple. Ich zdaniem daje to przewagę ekosystemowi reklamowemu amerykańskiego koncernu.
Deweloperzy chcą odszkodowania
Pozew prowadzi Ann Pope, była urzędniczka brytyjskiego urzędu do spraw konkurencji CMA. Jej zdaniem polityka Apple doprowadziła do bardzo poważnych szkód dla firm, które są zależne od Apple jako podmiotu kontrolującego dostęp do rynku.
Pope przekonuje, że postępowanie ma doprowadzić nie tylko do wypłaty odszkodowań, ale również do zmiany zasad stosowanych przez koncern.
To postępowanie jest ważne dla ochrony praw brytyjskich firm, które są zależne od Apple, zapewnienia, że zasady stosowane przez Apple są uczciwe, oraz zrekompensowania strat poniesionych przez brytyjskie przedsiębiorstwa - przekazała w oświadczeniu.
Firma wcześniej podkreślała, że App Tracking Transparency zapewnia "istotną ochronę prywatności" - podał Reuters.
Zasady Apple pod lupą regulatorów
App Tracking Transparency od kilku lat przyciąga uwagę europejskich regulatorów.
W Niemczech Apple zgodził się w sierpniu na zmiany dotyczące zasad wykorzystywania przez deweloperów danych osobowych do reklamy kierowanej.
Narzędzie krytykowały między innymi Meta, wydawcy, reklamodawcy oraz twórcy aplikacji, których modele biznesowe opierają się na reklamach wykorzystujących dane o aktywności użytkowników.
Zasady App Tracking Transparency były również przedmiotem postępowań regulatorów między innymi we Francji, Włoszech i Polsce.