Jak podał portal stacji BBC, zysk operacyjny sieci w drugim kwartale wzrósł do 2,6 mld dolarów z 1,3 mld dolarów przed rokiem.
Celna porażka Trumpa
Amerykański gigant handlowy jest jedną z wielu firm, którym zwracane są opłaty pobrane od towarów importowanych do Stanów Zjednoczonych. Stało się to po orzeczeniu Sądu Najwyższego, który uznał falę ceł wprowadzonych przez prezydenta Donalda Trumpa za niezgodną z prawem.
Administracja Trumpa nadal nakłada opłaty na import, przy czym wykorzystuje inne podstawy prawne. Oznacza to, że wiele przedsiębiorstw wciąż ponosi dodatkowe koszty związane ze sprowadzaniem towarów do USA.
Firmy odzyskały już 100 mld dolarów
Z dokumentów sądowych przedstawionych wcześniej w sierpniu przez urzędników celnych wynika, że administracja Trumpa zwróciła przedsiębiorstwom 100 mld dolarów pobranych w ramach ceł określanych jako "Liberation Day".
Kwota odpowiadała około 60 proc. wszystkich wpływów uzyskanych przez rząd w ramach tej polityki. Znaczna część pieniędzy wciąż czeka na zwrot.
Zapytany o sposób wykorzystania środków przez Target, dyrektor finansowy firmy Jim Lee nie przedstawił szczegółów.
- Skupialiśmy się na cenach i będziemy dalej to robić - powiedział.
W ubiegłym roku Target obniżył swoje prognozy, wskazując na "bardzo wymagające otoczenie" związane z wprowadzanymi wówczas cłami.
Target ogranicza zależność od Chin
Sieć zapowiedziała zmniejszenie zależności od produktów sprowadzanych z Chin. Kraj ten pozostaje jednak głównym źródłem artykułów sprzedawanych przez Target w kategoriach takich jak wyposażenie domu i kosmetyki.
Z Chin pochodzi obecnie 30 proc. produktów marek własnych sieci. W 2017 roku odsetek ten wynosił 60 proc.
Target realizuje jednocześnie plan naprawczy. W ciągu ostatniego roku firma obniżyła ceny ponad 10 tys. produktów.
Największymi rywalami firmy na rynku są Walmart, Amazon oraz Costco.
Trump grozi kolejnymi cłami
Donald Trump zapowiedział we wtorek trzydniowe opóźnienie wejścia w życie nowych opłat na część towarów z Kanady. Decyzja ma związek z trwającymi negocjacjami handlowymi.
Prezydent USA grozi nałożeniem 50-procentowego cła na kanadyjski import o wartości niemal 20 mld dolarów. Spór dotyczy między innymi amerykańskich ceł na samochody oraz zakazu sprzedaży alkoholu z USA wprowadzonego przez wiele kanadyjskich prowincji.
Trump przekonuje, że jego polityka handlowa ma wspierać amerykańską produkcję i zatrudnienie. Ekonomiści ostrzegają jednak, że importerzy mogą przerzucać dodatkowe koszty na klientów, prowadząc do wzrostu cen.