Jak wynika z niedawnego pisma procesowego złożonego przez Amerykańską Służbę Celną i Ochrony Granic (CBP), 100 miliardów dolarów (ponad 370 miliardów złotych) zwrócone amerykańskiemu biznesowi stanowi około 60 procent wszystkich przychodów z ceł "Dnia Wyzwolenia".
Znaczna część pieniędzy wciąż jednak nie została wypłacona. Na blisko 29 miliardów dolarów opiewają wnioski o zwroty, które wciąż oczekują na zatwierdzenie, a 1,6 miliarda dolarów nie zostało wypłacone, ponieważ importerzy nie przekazali jeszcze swoich danych bankowych - wymienia BBC.
Cła Trumpa niezgodne z prawem
Wypłaty są konsekwencją wyroku Sądu Najwyższego USA z lutego tego roku. Sędziowie uznali wówczas, że prezydent - nakładając cła na podstawie IEEPA (International Emergency Economic Powers Act) - przekroczył swoje uprawnienia.
Opłaty wprowadzone w ramach "Dnia Wyzwolenia" na niemal wszystkich partnerów handlowych USA spotkały się z wyraźną krytyką w kraju i za granicą. Dla przedstawicieli biznesu oznaczały one bowiem wzrost kosztów operacyjnych, a dla konsumentów - wyższe ceny importowanych towarów.
Cła to podatki nakładane na zagraniczne towary wjeżdżające do kraju. Nie płacą ich zagraniczne rządy ani eksporterzy, lecz krajowe firmy i importerzy w momencie odprawy celnej. Wyższe cła podnoszą bieżące koszty prowadzenia działalności, a firmy z reguły przerzucają te dodatkowe wydatki na kupujących, podnosząc ceny detaliczne - tłumaczy BBC.
Kto odzyska środki z tytułu ceł?
Od czasu wyroku Sądu Najwyższego o zwrot wystąpiło już kilka dużych amerykańskich korporacji. Jak poinformował dyrektor finansowy Amazon Brian Olsavsky koncern otrzymał w drugim kwartale około 600 milionów dolarów zwrotu. Przedstawiając ostatnie wyniki kwartalne firmy, Olsavsky zapewniał, że Amazon odda część tej kwoty klientom, a pozostałe środki przeznaczy na utrzymanie niższych cen na platformie.
Zgodnie z amerykańskim prawem celnym o zwrot mogą ubiegać się wyłącznie importerzy, którzy bezpośrednio zapłacili cło. Oznacza to, że ewentualna rekompensata dla konsumentów zależy wyłącznie od dobrej woli poszczególnych firm. Przewiduje się, że łączna kwota zwrotów wzrośnie, w miarę jak służby celne będą rozpatrywać kolejne wnioski, a importerzy uzupełniać swoje dane bankowe.
Po lutowym wyroku sądu Trump wprowadził powszechne 10-procentowe cło jako rozwiązanie tymczasowe. Stawki te wygasły pod koniec ubiegłego miesiąca i zostały zastąpione nowymi cłami nałożonymi na 60 partnerów handlowych. Rząd uzasadnił je zarzutami o nieskuteczną walkę z pracą przymusową. Wcześniej administracja Trumpa nałożyła 50-procentowe cło na wybrane towary z Kanady.