We wtorek przed południem premier Donald Tusk poinformował, że do rządu dotarły wiarygodne sygnały o planowanym wecie prezydenta wobec unijnego programu SAFE. - To bardzo zła wiadomość - powiedział szef rządu, zapowiadając, że osobiście zapyta prezydenta Karola Nawrockiego o prawdziwość tych doniesień.
O godz. 15 prezydent Karol Nawrocki spotka się z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie propozycji "polskiego SAFE zero procent", który miałby – według prezydenta - stanowić alternatywę dla unijnego programu.
180 miliardów na obronność
Na antenie TVN24 reporter Sebastian Napieraj omówił szczegóły unijnego programu bezpieczeństwa. Jak relacjonował, w jego ramach przewidziano ponad 180 miliardów złotych na wzmocnienie polskiej obronności.
Środki te mają zostać przeznaczone między innymi na systemy artyleryjskie, obronę przeciwlotniczą, technologie antydronowe, transport strategiczny, program "Bezpieczny Bałtyk" oraz rozwój technologii kosmicznych.
- Ponad 80 procent tych pieniędzy ma zostać wydane w Polsce, co oznacza ogromne wsparcie dla krajowego przemysłu zbrojeniowego. Te środki są już dostępne - podkreślił Napieraj.
Niewiadome w "SAFE zero procent"
W przeciwieństwie do unijnego programu, propozycja prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego, określana jako "SAFE zero procent", pozostaje na razie jedynie luźną koncepcją.
- Nie wiadomo, jakie jest źródło finansowania tego projektu ani kiedy miałby zostać uruchomiony - zauważył dziennikarz. Według zapowiedzi, finansowanie miałoby pochodzić z zysków Narodowego Banku Polskiego, jednak, jak przypomniał Napieraj, w ostatnich latach NBP notował straty.
Koszty i ryzyka finansowe
- Kosztem unijnego programu są odsetki w wysokości około 3 procent rocznie. To najtańsze dostępne na rynku finansowanie – tak mówią rządzący. Wielokrotnie niższe od tego, co wynegocjował w Korei dla Polski były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Tamto oprocentowanie nie zostało do dziś ujawnione, jest objęte tajemnicą, ale eksperci mówią, że może wynosić około 5 procent rocznie - mówił Napieraj.
Zwrócił uwagę, że koszt "SAFE-u zero procent" jest na razie nieznany, podobnie jak termin jego uruchomienia czy konkretne zasady działania. - Kiedy mechanizm miałby być wprowadzony? Na czym miałby polegać? - pytał reporter.
Unijny program SAFE przewiduje system tzw. mechanizmu warunkowości, który ma chronić środki przed nadużyciami i korupcją. Jeśli pieniądze byłyby wydatkowane niezgodnie z prawem, wypłaty mogłyby zostać wstrzymane. Napieraj przypomniał, że na taki mechanizm wcześniej zgodził się premier Mateusz Morawiecki, choć dziś prezydent i politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują to rozwiązanie.
Dziennikarz zauważył, że polski SAFE zero procent nie przewiduje żadnych podobnych zabezpieczeń i umożliwia zakupy również poza Unią Europejską. Jak mówił, według wielu komentatorów prezydent chce, by większość środków trafiła do amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, w ramach budowania sojuszu z administracją Donalda Trumpa. - Nie w Polsce, nie w Europie, tylko właśnie tam - zaakcentował Napieraj.
Czytaj też: Członek RPP o "SAFE zero procent": to jak piwo bezalkoholowe
Ryzyko inflacyjne i skutki gospodarcze
Jedynym poważniejszym minusem unijnego programu ma być wzrost zadłużenia, jednak, jak zaznaczył reporter, to koszt, który warto ponieść w imię bezpieczeństwa i rozwoju krajowej zbrojeniówki.
Z kolei w przypadku" SAFE zero procent" ekonomiści ostrzegają, że finansowanie planu z zysków NBP mogłoby prowadzić do wzrostu inflacji. - Wpuszczenie tak dużych pieniędzy mogłoby spowodować powrót inflacji do Polski. To jest realne zagrożenie, na które zwracają uwagę ekonomiści - ostrzegł Napieraj.
Czym jest unijny SAFE?
Program SAFE (Security Action for Europe) został uruchomiony w 2025 roku, by wzmocnić potencjał obronny państw UE wobec rosnącego zagrożenia ze strony Rosji i niepewności co do zaangażowania USA w Europie. Przewiduje on 150 mld euro (ponad 630 mld zł) nisko oprocentowanych pożyczek na zakup sprzętu wojskowego, głównie produkowanego w Europie.
Z programu mogą korzystać wyłącznie państwa członkowskie UE, przy czym maksymalnie 35 proc. wartości komponentów może pochodzić spoza UE, EOG lub Ukrainy. Pożyczki mają korzystne warunki - przez pierwsze 10 lat spłacane są jedynie odsetki, a całkowity okres kredytowania może sięgać 45 lat.
Finansowanie dotyczy zakupu priorytetowych produktów obronnych, m.in. amunicji, systemów artyleryjskich, dronów, broni piechoty, systemów obrony powietrznej, zdolności morskich, transportu strategicznego, systemów dowodzenia, technologii kosmicznych i sztucznej inteligencji.
Polska złożyła pozytywnie rozpatrzony wniosek obejmujący 139 projektów o łącznej wartości 43,7 mld euro (ok. 185 mld zł).
Autorka/Autor: Bartłomiej Ciepielewski
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24